strona główna

czytelnia

Referat, który miał być wygłoszony na sympozjum: "Ojciec Benignus Jan Sosnowski - pierwszy prowincjał Warszawskiej Prowincji Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Charyzmatyczny apostoł trzeźwości", 7 maja 2002 roku w Zakroczymiu. Z powodów niezależnych od autora referat nie został zaprezentowany. Tą drogą pragniemy uzupełnić ten brak.


ZARYS DZIEJÓW POLSKIEJ I WARSZAWSKIEJ PROWINCJI KAPUCYNÓW

część I

o. Roland Prejs OFMCap

1. Pierwsze kontakty Zakonu z Polską i Polski z Zakonem

      Pierwsi Polacy zetknęli się z reformą kapucyńską na ziemi włoskiej. Byli to bądź studenci w Rzymie, Padwie czy Bolonii, bądź dworzanie w orszakach posłów polskich przybywających do Rzymu lub księstw włoskich w sprawach dyplomatycznych. Niektórzy z nich prawdopodobnie wstępowali do nowej rodziny zakonnej, pozostaje jednak kwestią otwartą, kto był pierwszym Polakiem-kapucynem. Uważany przez wiele lat za pierwszego Jan Chrzciciel Dębiński okazał się postacią legendarną, częściowo utożsamioną z innym kapucynem, o. Janem Chrzcicielem Frombergerem. Legendy okrywają również postać innego z pierwszych kapucynów-Polaków, Jana Chrzciciela Dunin-Modliszewskiego. O jeszcze innym kapucynie, Ludwiku Hozjuszu, bratanku słynnego kardynała i biskupa warmińskiego wiemy tylko, że w 1584 r. składał śluby, nic natomiast nie da się powiedzieć o jego dalszym życiu zakonnym; dane źródłowe zdają się wskazywać na niego, jako na pierwszego Polaka w kapucyńskim habicie. Jednymi z pierwszych byli też: o. Grzegorz (nazwisko nieznane) - prowincjał Prowincji Rzymskiej w latach 1625-1627, o. Grzegorz Gisgoński (lub Gigański, Gigoński) i o. Józef z Iłży (nazwisko nieznane) - misjonarz w Czechach, Siedmiogrodzie i na Morawach.
     Od 1629 r. kapucyni byli obecni na Śląsku, który jednak w tym czasie nie wchodził w skład Rzeczypospolitej. Brali udział w rekatolicyzacji Śląska, duszpasterzowali jakiś czas w parafiach pozbawionych kapłanów, m.in. w Zielonej Górze. Później powstały klasztory: w Prudniku (od 1653 r.), Nysie (od 1654 r.), Wrocławiu (od 1655 r.), Świdnicy (od 1675 r.) i Brzegu (od 1677 r.). Klasztory te należały do Prowincji Czeskiej, stanowiąc w jej ramach Kustodię Śląską. Zostały skasowane przez władze pruskie na początku XIX w. Wśród braci zamieszkujących te klasztory byli Polacy pochodzący ze Śląska. Aczkolwiek badania naukowe o. Alfonsa Zdzisława Komosińskiego odkryły tę zapomnianą kartę z obecności kapucynów na ziemiach polskich, to jednak dzieje tak klasztorów na Śląsku jak i zakonników polskiego pochodzenia w szeregach Prowincji Czeskiej wymagają jeszcze dalszych, pogłębionych badań.
     Przybycie kapucynów do Polski zrazu nie było możliwe ze względu na wydany przez Stolicę Apostolską zakaz osiedlania się zakonu poza Alpami, podyktowany troską o zachowanie pierwotnej surowości życia. Możliwe się to stało po uchyleniu tego zakazu w 1574 r. Na prośbę króla Zygmunta III Wazy w 1627 r. przybyła pierwsza grupa kapucynów do Brodnicy na Pomorzu, kierowana przez o. Salwatora Bucci, która jednak po kilku miesiącach pobytu wycofała się z projektowanej fundacji, argumentując, że dla życia kapucyńskiego warunki w Polsce są wyjątkowo niesprzyjające.
     W latach 1626-1648 wielokrotnie bywał w Polsce o. Walerian Magni, kapucyn w służbie dyplomatycznej cesarza, a w latach 1645-1648 przez dłuższy czas zamieszkiwał w Krakowie i Warszawie. Jego opinie na temat osiedlenia się zakonu w Polsce były bardzo pozytywne. Magni osobiście poczynił kroki w celu założenia klasztoru w Krakowie. Władze generalne nie były jednak skłonne, by podjąć kolejną wyprawę w celu osiedlenia się w Polsce, ponadto oczekiwały na inicjatywę ze strony jakiegoś fundatora, który byłby gotów przygotować miejsce pod przyszły klasztor. Zgodnie bowiem z ówczesnym przekonaniem samodzielne zabieganie zakonu o osiedlenie się w jakimś kraju czy regionie było poczytywane za oznakę braku postawy minoritas i pokory.

2. Komisariat Generalny Kapucynów pod patronatem prowincji włoskich i czeskiej

      Udane osiedlenie się kapucynów w Polsce jest zasługą króla Jana III Sobieskiego, który zobowiązał się ślubem do sprowadzenia kapucynów do Polski i osobiście zabiegał u Stolicy Apostolskiej oraz u władz generalnych zakonu o niezbędne pozwolenia. Breve papieża Innocentego XI Ex iniuncto vobis z 10 IX 1680 zezwalało na założenie w Polsce dwóch klasztorów: w Krakowie i w Warszawie, zależnych od Prowincji Bolońskiej, jednak bez prawa otwarcia nowicjatu. W 1681 r. przybyła pierwsza grupa braci (12 zakonników), pod przewodnictwem o. Jakuba Meriniego, wyznaczonego na komisarza fundacji polskiej i początkowo zamieszkała na Zamku Królewskim w Warszawie, przejmując opiekę nad kaplicą zamkową, w której kapucyni duszpasterzowali do 1764 r. Jednak tymczasowość fundacji zniechęciła komisarza, który zrezygnował z pełnionej funkcji, a wybór następcy okazał się dość trudną sprawą. Prowincja Bolońska zrezygnowała więc w 1687 r. z patronatu nad polską fundacją. Dopiero w 1692 r. patronat ten powierzono Prowincji Toskańskiej. W 1695 r. udało się doprowadzić do założenia klasztoru w Krakowie. W 1709 r. powstał klasztor we Lwowie, a w 1721 r. kapucyni przyjęli fundację w Lublinie. Jednakże epidemia w 1707 r. wyludniła polskie klasztory (w Warszawie zmarło wówczas 11 zakonników, niosąc pomoc zarażonym), a Prowincja Toskańska nie była w stanie natychmiast przysłać nowej grupy misjonarzy. W tym stanie rzeczy zarząd generalny wysłał w 1726 r. jako wizytatora o. Uldaryka z Montefontano, a następnie patronat nad Komisariatem Polskim przekazał Prowincji Marchijskiej. Nie było to posunięcie najszczęśliwsze, ponieważ pomiędzy nowo przybyłą grupą zakonników a braćmi, którzy dotychczas przebywali w polskich klasztorach, doszło do nieporozumień na tle zwyczajów zakonnych. Ponieważ powoli, ale stale wzrastała liczba zakonników polskiego pochodzenia, władze generalne rozważały nawet przekazanie Polakom samodzielności w organizowaniu obecności kapucynów w Rzeczypospolitej, do czego jednak ostatecznie nie doszło. Patronat nad Komisariatem Polskim został w 1738 r. powierzony Prowincji Czeskiej, jednej z najdynamiczniej rozwijających się prowincji w zakonie w tym czasie. Komisarz Liboriusz Winckelhoffer zadbał o przygotowanie niezbędnych podstaw organizacyjnych (uporządkowanie zobowiązań fundatorów, pozyskiwanie nowych powołań, założenie archiwum i kroniki Prowincji), wyjednał również podniesienie 8 I 1739 komisariatu do rangi kustodii zależnej od Prowincji Czeskiej. Patronami Kustodii Polskiej zostali ustanowieni święci Wojciech i Stanisław, biskupi i męczennicy. Przyrost personalny umożliwił przyjmowanie nowych placówek: w 1737 r. założono klasztor w Lubartowie, w 1739 r. - w Olesku i Sędziszowie, w 1741 r. - w Rozwadowie, w 1742 r. - w Mariampolu, w 1744 r. - w Winnicy i Zbrzyziu, w 1747 r. - w Ostrogu, Rywałdzie Królewskim i Uściługu (trzy klasztory w ciągu roku!), w 1750 r. - w Starym Konstantynowie, w 1751 r. - w Dunajowcach, w 1753 r. - w Krośnie i Kutkorzu. Zjawiskiem negatywnym były tarcia pomiędzy Polakami i Czechami: Czesi zrobili dużo dla rozwoju obecności kapucynów w Polsce, Polaków z roku na rok przybywało i chcieli w pełni przejąć odpowiedzialność za życie kustodii.

3. Prowincja Polska 1755-1796

     Prowincjał czeski Serafin Melcher zwizytował kustodię w 1753 r. W tym samym roku został on wybrany generałem zakonu, znał więc stan rozwoju zakonu w Polsce z autopsji. Na jego prośbę papież Benedykt XIV w breve Quaecumquae ad maiorem z 5 X 1754 podniósł dotychczasową Kustodię Polską do godności Prowincji. W chwili erekcji liczyła ona 231 zakonników (127 kapłanów, 31 kleryków i 73 braci). Breve zastrzegało ważniejsze urzędy (prowincjał, dwóch definitorów, gwardiani większych klasztorów) dla Czechów. Za sprawą o. Antonina Przedwojewskiego, który brał udział w kapitule generalnej w 1761 r., Stolica Apostolska zniosła w 1761 r. rezerwowanie urzędów dla Czechów, postanawiając jedynie, że mają je otrzymywać zakonnicy bardziej godni (breve Suprema apostolicae potestatis z 14 VII 1761). Umożliwiło to wybór na kapitule prowincjalnej w 1762 r. pierwszego prowincjała - Polaka. Został nim o. Antonin Przedwojewski, który na tejże kapitule przeprowadził pierwszą kodyfikację partykularnego prawa Prowincji (Ordynacje Antonińskie). Przybywały nowe klasztory: w 1756 r. w Lubieszowie, w 1757 r. w Zakroczymiu, w 1760 r. w Bliznem (jedyny w dziejach Prowincji klasztor-pustelnia) i Włodzimierzu Wołyńskim, w 1762 r. w Nowym Mieście nad Pilicą, w 1763 r. w Chodorkowie, w 1764 r. w Łomży i w 1772 r. w Kunie. Świętością życia zasłynął w tym czasie br. Serafin Siąchorowicz (1682-1765). Działalność kaznodziejską uprawiali m.in. Kryspin Przedwojewski, Hugolin Kierkiewicz, Izajasz Barwik, Mariofil Machayski. W Warszawie, Krakowie, Lwowie i Lublinie do kapucynów należały tzw. ambony niemieckie, czyli głoszenie kazań w języku niemieckim dla cudzoziemców. Od 1773 r. po jezuitach przejęli kapucyni udzielanie ostatnich sakramentów skazanym na śmierć. Świadectwem znaczenia zakonu w Kościele Rzeczypospolitej było wyniesienie w 1768 r. prowincjała Antonina Przedwojewskiego do godności biskupa pomocniczego archidiecezji gnieźnieńskiej w rezydencją w Łowiczu. Inna rzecz, że wskutek niesprzyjających okoliczności obiektywnych Przedwojewski, mimo przyjęcia sakry nie objął sufraganii. Pełny rozwój samodzielnej Prowincji, mimo wszelkich danych po temu, uniemożliwiły rozbiory i jej podziały w następstwie przekształceń politycznych.

4. Sytuacja porozbiorowa; powstanie nowych Prowincji

      Już po pierwszym rozbiorze Polski w 1772 r. poza granicami Rzeczypospolitej znalazły się w zaborze austriackim klasztory: w Bliznem, Krośnie, Kutkorzu, Lwowie, Mariampolu, Olesku, Rozwadowie i Sędziszowie. Zrazu utrzymywały one łączność z resztą Prowincji, ale w 1781 r. cesarz Józef II zakazał łączności z przełożonymi, których siedziby znajdowały się poza granicami Austrii i poddał klasztory jurysdykcji ordynariuszy miejsca, a w 1784 r. nakazał wybranie nowych przełożonych, także prowincjałów. Kapucyni z wymienionych ośmiu klasztorów odbyli kapitułę we Lwowie 8 V 1785, obierając prowincjałem o. Aleksandra Drabka. O powstaniu nowej prowincji kapituła postanowiła powiadomić generała zakonu, nie wiadomo jednak, czy odnośne pismo zostało rzeczywiście wysłane do Rzymu. Jedynym śladem potwierdzającym przyjęcie przez generała do wiadomości faktu powstania nowej prowincji jest błogosławieństwo przesłane w 1791 r. o. Aleksandrowi Drabkowi z okazji ponownego wyboru na prowincjała. Od swego ukonstytuowania prowincja ta nosiła nazwę: Prowincja Galicyjska, a jej patronem był św. Jan Nepomucen. Zredukowana w XIX w. do rangi komisariatu wskutek braku wymaganej przez Konstytucje liczby pięćdziesięciu kapłanów, od 1921 r. nosiła nazwę: Komisariat Krakowski, a jako prowincja odrodziła się w 1939 r., przyjmując nazwę: Prowincja Krakowska. Patronem jej jest św. Józef Oblubieniec N.M.P.
     Na terenach zajętych przez Rosję w drugim (1792 r.) i trzecim (1795 r.) rozbiorze Polski znalazły się klasztory: w Brusiłowie, Chodorkowie, Dunajowcach, Kunie, Lubieszowie, Ostrogu, Starym Konstantynowie, Uściługu (Rozjampolu), Winnicy, Włodzimierzu Wołyńskim i Zbrzyziu. Ponieważ była to większość klasztorów Prowincji (jedenaście), a prowincjał Prokop Manugiewicz rezydował w Winnicy, w świadomości ówczesnych braci od Prowincji odpadły nie klasztory na ziemiach zaboru rosyjskiego, lecz pruskiego ( w Łomży, Nowym Mieście, Rywałdzie Królewskim, Warszawie i Zakroczymiu, czyli pięć) i trzeciego austriackiego (w Krakowie, Lubartowie i Lublinie, czyli trzy). Prowincja trwała więc nadal, zachowała nawet tych samych patronów - św. Wojciecha i Stanisława, zachowała również ciągłość w liczeniu kapituł. Zmieniła tylko nazwę z: Prowincja Polska na Prowincja Ruska. Dotrwała do 1888 r., kiedy to skasowano ostatni jej klasztor w Winnicy. Bracia zostali rozproszeni po parafiach lub osadzeni w klasztorze bernardynów w Zasławiu. Ostatni zakonnik tej Prowincji, o. Julian Majewski zmarł w Śnitkowie na Podolu 6 IX 1919. Klasztory, które znalazły się na terenie zaboru pruskiego, a więc w Łomży, Nowym Mieście, Rywałdzie, Warszawie i Zakroczymiu, od 1797 r. znajdowały się pod władzą komisarza mianowanego przez prowincjała Prowincji Ruskiej (dawnej Polskiej), a od 1804 r. stanowiły Kustodię Pruską. Przetrwała ona do 1810 r., kiedy to wszystkie jej klasztory weszły w skład przywróconej Prowincji Polskiej.
     Wspomniane wyżej klasztory w Krakowie, Lubartowie i Lublinie, które znalazły się w trzecim zaborze austriackim (1795 r.), początkowo również pozostawały pod władzą komisarza mianowanego przez prowincjała Prowincji Ruskiej (dawnej Polskiej), ale odrębnego od komisarza dla klasztorów w zaborze pruskim, od 1802 r. stanowiły Kustodię Galicji Zachodniej, a w 1806 r. zostały przyłączone do Prowincji Galicyjskiej i przynależały do niej do 1810 r., kiedy to wskutek powstania w 1807 r. Wielkiego Księstwa Warszawskiego znalazły się poza granicami Austrii.

5. Prowincja Polska 1810-1864

     Dekretem z 22 VII 1810 generał zakonu erygował (a właściwie przywrócił do istnienia) Prowincję Polską p.w. świętych Wojciecha i Stanisława BM., którą miały stanowić klasztory: w Warszawie, Krakowie, Lubartowie, Lublinie, Łomży, Nowym Mieście nad Pilicą, Rywałdzie Królewskim i Zakroczymiu, czyli te, które znalazły się w granicach Księstwa Warszawskiego. Po upadku Księstwa w 1812 r. i powstaniu Królestwa Polskiego w 1815 r. terytorium Prowincji w zasadzie się nie zmieniło: poza granicami Królestwa Polskiego znalazł się jedynie klasztor w Rywałdzie. Klasztor w Krakowie wprawdzie był na terytorium Rzeczypospolitej Krakowskiej, ale jej ścisły związek polityczny z Królestwem Polskim uzasadniał pozostawienie tego klasztoru w granicach Prowincji. Klasztor w Rywałdzie władze pruskie skasowały w 1825 r., a łączność klasztoru w Krakowie z resztą Prowincji była uzależniona od sytuacji politycznej pomiędzy Królestwem Polskim a Rzeczpospolitą Krakowską (od 1848 r. Austrią). Stan duchowy Prowincji daleki był od ideału: nie przestrzegano życia wspólnego, zaniedbano praktyki modlitewne, przede wszystkim było niewielu zakonników. Były to smutne następstwa rozbiorów i wojen napoleońskich. Trud reformy wzięli na siebie kolejni prowincjałowie: Łukasz Kiyewski (Kijkowski), Wiator Piotrowski i Filip Szumowski, jednak nakreślenie jej właściwych kierunków i pełne wprowadzenie w życie stało się udziałem długoletniego (1836-1849 i 1852-1856) prowincjała, o. Beniamina Szymańskiego, człowieka roztropnego i odważnie patrzącego w przyszłość.
     Szymański położył nacisk na wychowanie młodego pokolenia zakonników, w nich widząc przyszłość Prowincji. Wypowiedział zdecydowaną walkę pijaństwu i łamaniu zasad życia wspólnego (doprowadził m.in. do likwidacji prywatnego używania pieniędzy). Przywrócił zaniedbaną praktykę odmawiania Godziny Czytań o północy, kładł nacisk na wierność modlitwie myślnej. W duszpasterstwie preferował asystencję duchową grup religijnych, zwłaszcza Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego, zreformował także sposób prowadzenia misji ludowych (rekolekcji parafialnych nie praktykowano jeszcze w tym czasie), tak, by udawała się na nie ekipa kilku kaznodziejów, a nadto spowiednicy i katecheci, kazania zaś miały być przygotowane na piśmie według wcześniejszego planu tematycznego. Zaprowadził nabożeństwo majowe, początkowo w 1853 r. w warszawskim kościele klasztornym, a od 1854 r. we wszystkich kościołach Prowincji. W zakresie materialnym doprowadził do kapitalnego remontu wszystkich klasztorów, pozyskując na ten cel wielu hojnych dobrodziejów. Uzyskał dla Prowincji pocysterski klasztor w Lądzie (diecezja kujawsko-kaliska), który wraz z klasztorem w Lubartowie ogłosił jako tzw. domy ścisłej obserwancji, czyli takie, w których wszystkie wymagania przepisów zakonnych zachowywano bez jakichkolwiek dyspens i złagodzeń. Wprowadzając reformy, zaczynał zwykle od zachęt i napomnień, jeśli nie odnosiły skutków, wtedy sięgał po kary, stopniując je od łagodniejszych po surowsze. W razie wyraźnych oznak poprawy potrafił jednak przebaczać. Miał też swoistą "politykę personalną", przeznaczając zakonników zdolniejszych i bardziej gorliwych do klasztorów w Warszawie i Lublinie, spodziewając się, że w wielkomiejskich środowiskach więcej zdziałają dla chwały Bożej. Jego reformy sprawiły, że kapucyni w połowie XIX w. uchodzili w Królestwie Polskim - obok reformatów i misjonarzy św. Wincentego - za jeden z najgorliwszych i najaktywniejszych duszpastersko zakonów. Widocznym tego znakiem był liczebny wzrost zakonników, od 1830 r. pomnożony blisko dwukrotnie do chwili kasaty klasztorów w 1864 r. W 1856 r. Szymański został mianowany biskupem podlaskim, a w diecezji dał się poznać jako gorliwy duszpasterz oraz obrońca unitów.
     Dzieło reformy podtrzymywali także następcy Szymańskiego na prowincjalstwie: Anicet Sierakowski i Prokop Leszczyński. Krótki, bo trwający tylko pięćdziesiąt cztery lata (1810-1864) okres w dziejach Prowincji, jest jednak bezsprzecznie jej najchlubniejszą epoką. W 1860 r. miała miejsce jedyna w tym okresie wizytacja generała zakonu, choć ograniczyła się tylko do klasztoru w Warszawie. Generał Mikołaj Bacchini zapoznał się ogólnie z sytuacją życia w Prowincji i zostawił dekret powizytacyjny, w którym poparł podjęte dzieło reformy, bardzo pozytywnie oceniając stan organizacyjny i moralny. W sferze domysłów pozostaje, czy kapucyni Prowincji Polskiej mieli w tym czasie jakieś plany zdynamizowania apostolatu. Wskazywałaby na to zagraniczna podróż o. Prokopa Leszczyńskiego w 1859 r., podczas której odwiedził on wszystkie bardziej znaczące ośrodki odrodzenia religijnego w zachodniej Europie. Powstanie Styczniowe, a potem kasata klasztorów pokrzyżowały te plany.
     W 1848 r. wstąpił do zakonu Wacław Koźmiński, późniejszy bł. Honorat, ur. w 1829 r. w Białej Podlaskiej. Formowany w zakonie w duchu reform o. Beniamina Szymańskiego, po przyjęciu święceń kapłańskich w 1852 r. został przez tegoż prowincjała przeznaczony do pracy w Warszawie jako duszpasterz Trzeciego Zakonu, nauczyciel religii na pensjach żeńskich i spowiednik. Rychło dał się poznać jako "więzień konfesjonału", charyzmatyczny kierownik sumień i odkrywca powołań do życia konsekrowanego, ogromnie wyczulony na wszelkie potrzeby społeczno-religijne, właściwe epoce, którym starał się zaradzić poprzez wskazywanie dróg i sposobów apostolstwa powoływanym do życia zgromadzeniom zakonnym. Duszpasterzował w Warszawie do kasaty klasztorów w 1864 r., następnie przebywał w Zakroczymiu, wreszcie znalazł się od 1892 r. w klasztorze w Nowym Mieście, gdzie zakończył życie doczesne 16 XII 1916. Mąż modlitwy, człowiek niestrudzonej pracy nad sobą i postępu na drodze doskonałości. Do chwały ołtarzy wyniesiony przez papieża Jana Pawła II w Rzymie 16 X 1988.
     O ile kapucyni Prowincji Polskiej raczej nie angażowali się w Powstanie Listopadowe (1830 r.), o tyle nie pozostali obojętni na działania Powstania Styczniowego (1863 r.) i poprzedzającą je tzw. rewolucję moralną. Byli obecni jako kaznodzieje i celebransi nabożeństw patriotycznych, zaopatrywali powstańców w żywność i środki medyczne, kolportowali dekrety Rządu Narodowego i prasę powstańczą. Kapelanami Powstania Styczniowego byli o. Agrypin Konarski i o. Maksym Tarejwo. Obaj, ujęci przez Rosjan, zostali straceni: Konarski na stokach Cytadeli w Warszawie 12 VI 1863, Tarejwo w Koninie 19 VII 1864. Ogółem w Powstaniu w różny sposób wzięło udział (według wstępnych obliczeń, wymagających weryfikacji) około 50 % zakonników należących do Prowincji.

6. Pokasacyjna sytuacja kapucynów 1864-1921

     Kasata klasztorów, przeprowadzona nocą z 27 na 28 XI 1864 zniszczyła kwitnącą Prowincję Polską. Klasztory w Warszawie i Lublinie uległy likwidacji, a zakonników z nich wywieziono do Łomży (z Lublina) i Zakroczymia (z Warszawy). Bracia z klasztoru w Lądzie już 17 IX 1864 r. zostali zesłani na Syberię lub w głąb Rosji za ukrywanie o. Maksyma Tarejwy (Emilian Ołtarzewski, Eugeniusz Nienałtowski, Bazyli Lasota, Cyriak Słotwiński, Karol Chodkiewicz). Na Syberię wywieziono także kilku aktywniejszych zakonników z innych klasztorów (Kolumban Kossakowski, Pacyfik Zalewski, Wacław Nowakowski, Marian Piński). Nie uległy kasacie klasztory w Łomży, Nowym Mieście i Zakroczymiu, uznane za tzw. domy etatowe i klasztor w Lubartowie, uznany za tzw. dom nieetatowy. Ten ostatni dotrwał tylko do 1867 r. Łączność z władzami generalnymi została zakazana; utrzymywano ją drogą tajną i z konieczności w ograniczonym zakresie (np. nie było możliwości udziału w kapitułach generalnych, nie odbywały się wizytacje generalne). Klasztor w Krakowie, położony poza granicami Królestwa Polskiego, nie uległ kasacie, ale pozbawiony łączności z resztą Prowincji, został w 1865 r. przez generała zakonu przyłączony do Prowincji Galicyjskiej.
     W Zakroczymiu znalazła się elita Prowincji: zakonnicy żyjący głębokim życiem wewnętrznym i zaprawieni do wszechstronnego apostolatu, nie poddający się pokasacyjnemu przygnębieniu, lecz szukający możliwości działania w zmienionych warunkach. O. Prokop Leszczyński, od 1868 r. tajny komisarz prowincjalny, był moralną ostoją braci, prowadził też działalność pisarską i wydawniczą, propagując zwłaszcza nabożeństwo majowe i popularne żywoty świętych oraz dając przekłady większości dzieł św. Alfonsa Liguori. W apostolacie piórem naśladował go o. Rafał Mazurkiewicz, autor pogadanek moralno-katechetycznych, przeznaczonych dla ludu i pisanych gwarą. Inni zasłużyli się jako spowiednicy, kaznodzieje (Felicyssym i Franciszek Szymanowscy, Benwenuty Mettler, Łukasz Zaczyński, Bronisław Lewandowski), lub troskliwi opiekunowie klasztoru jako domu braci (Józef Kamiński, Bartłomiej Rewucki, Cyprian Michałowski). Pobożności wiernych gromadzących się w kościele klasztornym sprzyjały liczne i uroczyste nabożeństwa, stała posługa w konfesjonale i kilka bractw. Największą aktywność, szczególnie w zakresie spowiednictwa, przejawił bł. Honorat Koźmiński, w Zakroczymiu dając w 1874 r. początek ukrytemu życiu zakonnemu. Wielorakim zaangażowaniom kapucynów próbowały przeszkodzić władze państwowe, podejrzewające istnienie w klasztorze zakonspirowanego ośrodka antycarskiego. Z ich inspiracji władze diecezji płockiej przeprowadziły w 1871 r. nadzwyczajną wizytację klasztoru, a następnie rozwiązały wszystkie bractwa, zakazały uroczystych celebr i głoszenia kazań, pozostawiając jedynie odprawianie mszy świętych i posługę w konfesjonale. Restrykcje te, początkowo dość surowo przestrzegane, gdy wizytatorem klasztorów był nieprzychylny zakonnikom ks. Józef Dynakowski, od 1886 r. po nominacji nowego wizytatora, ks. Wincentego Petrykowskiego, pozostały na papierze. Niemniej zakazana była kwesta, pomoc duszpasterska w okolicznych parafiach ograniczona była tylko do zastępowania proboszczów, a ostatecznie w 1892 r. władze państwowe skasowały klasztor, rozsyłając braci częściowo do Nowego Miasta (tam udali się m.in. bł. Honorat Koźmiński i o. Prokop Leszczyński), częściowo do Łomży (o. Łukasz Zaczyński).
     W klasztorze w Łomży rezydował ostatni przedkasacyjny prowincjał, o. Eustachy Łukaszewski. Od 1865 r. zaprzestał wykonywania swej władzy (prawdopodobnie to on radził bpowi sejneńskiemu, Konstantemu Ireneuszowi Łubieńskiemu, przejęcie jurysdykcji nad klasztorami w zaistniałych nadzwyczajnych warunkach), przyjął natomiast z nominacji miejscowego ordynariusza obowiązek gwardiana łomżyńskiego i pełnił go do śmierci 8 IX 1867 r. Dla braci ostoją i autorytetem był eksprowincjał Anicet Sierakowski, który został przywieziony do Łomży w 1864 r. po kasacie klasztoru w Lublinie, na życiu i funkcjonowaniu klasztoru wywarł niezatarte piętno długoletni (1868-1895) gwardian, Sabinian Derecki. Od 1867 r. w klasztorze rezydował bp Beniamin Szymański, deportowany przez władze carskie z diecezji podlaskiej po jej skasowaniu; w tym też klasztorze zakończył życie 15 I 1868. Bracia z klasztoru w Łomży angażowali się jako kaznodzieje i spowiednicy w okolicznych parafiach, byli kapelanami miejscowego więzienia i klasztoru Sióstr Benedyktynek, a stosunkowo łagodna polityka miejscowych władz administracyjnych pozwalała na kontynuowanie kwesty. Pod koniec XIX w. Podjęli także inicjatywę prywatnego dokształcania młodzieży w zakresie gimnazjum. Niemniej stan personalny systematycznie topniał i to stało się przyczyną formalnego zamknięcia klasztoru w 1903 r., czemu nie zdołało zapobiec ani wstawiennictwo u władz państwowych administratora diecezji sejneńskiej, ks. Józefa Antonowicza, ani interwencje mieszkańców Łomży, bardzo przywiązanych do zakonników. Władze państwowe zgodziły się tylko na to ustępstwo, że ostatnim braciom zezwolono mieszkać w klasztorze do śmierci. O. Łukasz Zaczyński doczekał odzyskania niepodległości przez Polskę i przybycia nowej obsady zakonników z klasztoru w Nowym Mieście - zmarł 4 XII 1918.
     Klasztor w Nowym Mieście, kierowany przez energicznego przełożonego, o. Leandra Lendziana, starał się zrazu zachować regularne życie zakonne i angażować apostolsko. Kiedy jednak w 1874 r. Lendzian, zmuszony represjami carskimi, wyjechał za granicę, we wspólnocie zabrakło energiczniejszej ręki, tym bardziej, że z roku na rok malała liczba zakonników. Zaprzestano wspólnych modlitw, a duszpasterstwo ograniczono do obsługi własnego kościoła. Dopiero przysłany w 1889 r. na gwardiana o. Rafał Mazurkiewicz zajął się uporządkowaniem materialnego funkcjonowania klasztoru, kiedy zaś w 1892 r. przybyli do Nowego Miasta bracia ze skasowanego klasztoru w Zakroczymiu, w powiększonej liczebnie wspólnocie można było przywrócić wspólne modlitwy, a z kościoła uczynić prężny ośrodek duszpasterski (kazania, nabożeństwa, odpusty). Bł. Honorat Koźmiński, podobnie jak w Zakroczymiu, oddał się spowiednictwu, kierownictwu sumień i działalności zakonotwórczej. W 1897 r. zaistniała możliwość przyjęcia pierwszego od czasu kasaty nowicjusza. Był nim Izydor Wysłouch (imię zakonne Antoni). W przyśpieszonym trybie odbył studia teologiczne i już w 1899 r. został wyświęcony na kapłana, związał się jednak z prądami liberalnymi i modernizmem, po rewolucji 1905 r. brał udział w wiecach i zebraniach politycznych, pisał liczne broszury z pogranicza religii i zagadnień społecznych, a ostatecznie w 1908 r. opuścił zakon. Po 1905 r., w związku ze zmianą polityki carskiej (tzw. ukaz tolerancyjny), można było w miarę swobodnie przyjmować kandydatów do zakonu, ale przede wszystkim zgłaszali się kapłani diecezjalni, mający już pewne ukształtowanie duchowe i duszpasterskie. W 1908 r. zaistniała możliwość powrotu kapucynów do Warszawy, wszakże ze względu na potrzeby duszpasterskie nie powrócono do dawnego kościoła przy ul. Miodowej, lecz osiedlono się na Powiślu, gdzie z inicjatywy ks. Adolfa Jełowickiego, proboszcza parafii Trójcy Świętej oraz grona świeckich dobrodziejów zbudowano kaplicę p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej z niewielkim klasztorem. Władze carskie usunęły kapucynów z tej placówki w 1911 r. Zmiana polityki władz carskich umożliwiła także rozwinięcie pracy z Trzecim Zakonem: w 1910 r. podjęto wydawanie dla tercjarzy miesięcznika Rodzina Seraficka (red. początkowo o. Meliton Przyjemski, potem o. Wiator Rytel), który ukazywał się do wybuchu I wojny światowej.
     Odejście Rosjan w wyniku działań I wojny światowej umożliwiło rewindykację dawnych klasztorów, brakowało jednak braci, by je obsadzić. W 1918 r. objęto ponownie klasztor w Warszawie przy ul. Miodowej, a w 1919 r. - klasztor w Lublinie. Nawiązano też pełną łączność z władzami generalnymi: w lipcu 1917 r. wizytował klasztor w Nowym Mieście definitor generalny Zenon Aicher, który mianował komisarzem Prowincji o. Kazimierza Kuderkiewicza (dotychczasowy komisarz, o. Honorat Koźmiński, zmarł 16 XII 1916). Nowy komisarz wziął udział w kapitule generalnej w 1920 r. Chcąc wzmocnić stan personalny Prowincji, zamierzał w porozumieniu z generałem zakonu sprowadzić do Polski zakonników - Polaków przebywających w innych prowincjach. Gdy plany te z różnych powodów okazały się niewykonalne, generał skierował do Prowincji kilkunastu zakonników z Prowincji Holenderskiej, którzy na niemal cały okres międzywojenny objęli przełożeństwa ważniejszych klasztorów, a także funkcje wykładowców studium filozoficzno-teologicznego i nauczycieli w Kolegium św. Fidelisa. Niewątpliwie wycisnęli wpływ na kształt Prowincji, ale ich rola wymaga pogłębionego zbadania w świetle źródeł archiwalnych. Przejściową pomocą personalną służył też Komisariat Krakowski (m.in. o. Gerard Rysz i o. Zenon Gorlicki).

ciąg dalszy opracowania >>>

do góry


Copyright by OAT 2000-2002