strona główna

dwumiesięcznik
numer 1/2001
numer 2/2001
numer 3/2001
numer 4/2001
numer 5/2001
numer 6/2001

okładkaNumer 2/2001
SPIS TREŚCI

Wstęp, Krzysztof Kościelecki OFMCap

* Problemy alkoholowe i abstynencja*

Jest z nami, Tadeusz Pulcyn
Wiersze Emily Dickinson
Uzależnienia a pragnienia, ks. Marek Dziewiecki
Muszę pomóc Bogu, Anna Rak
Inicjatywy. Licheńskie Centrum Pomocy, ks. Dariusz Kwiatkowski MIC
Wydarzenia. Rocznica i wesele, Grzegorz Wacławiak OFMCap
Terminarz Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości

* Apostoł Trzeźwości*

Wstęp, ks. Zbigniew Kaniecki
Rozważania. Idźcie na cały świat, Krzysztof Pepławski
W świetle Biblii. Wino jest dla ludzi, Stojgniew Paluszewski
Refleksje homiletyczne, Tadeusz Pulcyn
Wydarzenia. Konferencja o działalności trzeźwościowej w Polsce (per)
Z ambony. Pokora a współuzależnienie, Marek Skowroński OFMCap
Wiersze Wandy Skowron
Listy do braci, Marek z Brodnicy
Z prasy. Nie palę, O.Z.
Świadectwa trzeźwości. Byłem w pułapce, Mieczysław

* Wspólnota Kościola*

Wielka Noc Zmartwychwstania, Edward Garstka
Musimy być przygotowani, kard. Józef Ratzinger
Zachować pasję, kard. Józef Ratzinger
Biblia dla dzieci, Edward Garstka
Dar rady, Edward Garstka


Z AMBONY

Pokora a współuzależninie

br. Marek Skowroński OFMCap

     Na temat pokory funkcjonuje wiele stereotypów. W potocznym rozumieniu najczęściej uważa się, że pokorny to ślamazara, człowiek nieżyciowy, dający się wykorzystywać. A skoro tak jest, to nie warto być pokornym. Lepiej jest być przebiegłym, cwaniakiem, łokciami przepychać się do przodu. Otóż taka postawa z pokorą nie ma nic wspólnego. Pokora jest cnotą, która buduje na prawdzie. Prawda jest fundamentem pokory.
     Jaka jest podstawowa prawda o człowieku? Każdy z nas jest istotą stworzoną. To znaczy, że nie mamy istnienia sami z siebie, ale że zostało nam ono dane jako dar. To znaczy, że jest Ktoś kto nas potrzebuje, kto nas kocha.
     Nikt z ludzi nie jest w stanie wymyślić drugiego człowieka i takim go stworzyć. Akt prokreacyjny mężczyzny i kobiety - nie jest z ich strony stwarzaniem, ale przekazywaniem życia. Zatem Tym, który każdego z nas stwarza jest miłujący Bóg. Nie tylko stwarza, ale obdarowuje różnymi zdolnościami, właściwościami, darami natury i łaski, tak że człowiek będąc sobą, może być szczęśliwy.

Może nie umieli

     Pokora wiąże się z wdzięcznością. Dzięki Ci Boże, że jestem! Dziękuję Ci, że taki jestem. Dziękuję Ci za siebie... To jest pokora! Wdzięczność Bogu za samego siebie. A jeszcze bardziej szczegółowo: za istnienie, za rodziców... To przez takich a nie innych rodziców Bóg dał mi życie. Zatem są to jedyni ludzie na całym globie, przez których Bóg powołał mnie do istnienia. Być może, rodzice nie spełnili właściwie swojej funkcji rodzicielskiej. Być może nie umieli przekazać miłości, albo, co gorsza, poranili swoim zachowaniem... Ale to są rodzice! Człowiek daje to, co ma! Jeśli nie przekazali miłości, to znaczy że sami jej nie mieli... Ale trzeba Bogu za nich dziękować.
     Pokorą jest zaakceptowanie czasu i miejsca swego urodzenia. Np. że się nie przyszło na świat w takiej a nie innej rodzinie, w takiej miejscowości a nie innej, w takim czasie a nie innym.
     Pokorą jest dziękczynienie za doświadczenia życiowe. Często są one bardzo bolesne np. dla kobiety, która ma męża czy syna alkoholika. Jak tu dziękować za alkoholika? To jest bardzo trudne, bo kobieta współuzależniona często była poniżana, przeklinana, bita... Ileż to cierpień człowiek przeszedł, zanim stanął na dzisiejszym poziomie świadomości i odporności... Niejednokrotnie mąż alkoholik wmawiał jej, że do niczego się nie nadaje, że jest najgorsza, używając przy tym podwórkowej łaciny... A ona słuchając tego codziennie przez pięć, dziesięć czy dwadzieścia albo i więcej lat uwierzyła w to. Uwierzyła, że jest nic nie warta, że do niczego się nie nadaje, powoli zapominając, że ma ogromną wartość w oczach Bożych. Wartość, której nikt i nic nie jest w stanie jej odebrać. Ale bata się zaprotestować...

Bez poczucia winy

     Pan Jezus podczas sądu bity przez żołnierza, zapytał: dlaczego mnie bijesz? Nikt nie ma prawa nami poniewierać! Nikt! Ponieważ jesteśmy zbyt cenni w oczach Bożych. Jesteśmy nabyci za najdroższą krew naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jesteśmy osobami i mamy swoją godność, wynikającą z podobieństwa do Boga, stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. Dlatego w imię pokory należy zaprotestować i powiedzieć: Nie! Dosyć! Nie możemy też dać się wpędzić w poczucie winy, tylko dlatego że nam tak wmawiają. Nie można mieć poczucia winy za to, czego się nie zrobiło. Niekiedy Alanonki czują się winne za cały świat, za grzechy całego świata. Jest Ktoś, kto wziął na siebie grzechy całego świata. My nie możemy się obciążać cudzymi winami i wyolbrzymiać własnych... Pokorą nie będzie branie wszystkiego na siebie - ale oddanie ciężaru Zbawicielowi. Jeżeli ktoś chce sam dźwigać krzyż z pominięciem Chrystusa - to jest to brak pokory.

Dzieli i rządzi

     Pokorny człowiek - to ten, który się wszystkiego spodziewa od Boga. Nie przypisuje sobie niczego. To pycha jest "balonem" unoszącym człowieka nad innych. Wystarczy tylko "szpilka", aby balon pękł - sprowadzając człowieka na ziemię. Czasami tą szpilką są różnego rodzaju doświadczenia życiowe: choroba, utrata mienia... Wtedy szybko może się człowiek zorientować, że nic nie ma sam ze siebie. Św. Paweł to wyraził: "Cóż masz, czego byś nie otrzymał, a jeśliś otrzymał - to czemu się chełpisz tak, jakbyś nie otrzymał".
     Tym, co mamy, co jest nasze - to nasza wolność. Ją możemy dać Panu. Pycha, przeciwieństwo pokory - wszystko przypisuje sobie. Pycha się wszystkim narzuca, chce być słuchana, pokora natomiast - cieszy się, gdy jest słuchana. Pycha - dzieli i rządzi, pokora - łączy i buduje... Pychą była Wieża Babel, która rozdzieliła ludzi i języki. Dzień Zielonych Świątek objawił pokorę Boga, który zjednoczył ludzi w jeden lud Boży.

Jak rozbity dzban

     Pokora nie jest nieposiadaniem własnego zdania, lecz jest cnotą. Jeśli mam talenty, to dlatego że Bóg mi je dał. Każdy został obdarowany inaczej. Jesteśmy jak kwiaty w ogrodzie Pana Boga. Jest tam i róża, i niezapominajka, ale róża wcale nie Jest piękniejsza od niezapominajki, jest po prostu inna. Zatem miarą wielkości człowieka nie jest to, co jest widoczne dla oczu. Bóg patrzy na serce człowieka. Nie tak widzi człowiek, jak widzi Bóg. Jesteśmy skłonni nazywać wielkim tego, kto jest odziany w "miękkie szaty", tzn. kto jest bogaty, z kim inni się liczą ze względu na jego pozycję, stanowisko.
     Pan Jezus zwraca nam na to uwagę, gdy np. mówi nam o uczcie, na której winni znaleźć się nie tylko ci, którzy czymś dysponują, ale nade wszystko ci, którzy nie będą mieli czym się wypłacić. Dlaczego? Ponieważ człowiek sam w sobie jest wartością. Jest jedyną istotą, którą chciał Bóg dla niego samego. Nie to, co się posiada, ale to, kim się jest, liczy się, jak mówi Ojciec Święty: "Człowiek jest wielki nie przez to, co ma, nie przez to, kim jest, przez to, czym dzieli się z innymi". A może dzielić się Bogiem, który jest w nim. I chociażby był trzciną kołyszącą się na wietrze, schorowany, uzależniony, stary, niedołężny, cierpiący.... - to Bóg chce go dla niego samego. Godny jest miłowania ze względu na Tego, który go umiłował. "Człowiek jest jak rozbity dzban na tysiąc kawałków... Ale jeśli się go sklei i umieści się w nim światło, wówczas te pęknięcia świecą jak perły". Nasze rany są miejscem łaski. Tam Pan jednoczy się z nami...

Nie musimy udawać

     Pokorą jest, gdy kobietą widząc, że mąż zdrowieje, umiejętnie przekazuje "ster" rodziny w jego ręce, odwołując się do jego zdania. Co Ty o tym myślisz? Mężczyzna bowiem przez nadużywanie alkoholu, a potem uzależnienie, utrącił autorytet głowy rodziny. Ale kiedy zdrowieje, zaczyna dostrzegać swoje właściwe miejsce. Chce podejmować decyzje. Bywają nieporozumienia. I niekiedy dochodzi do rozwodów, tam gdzie powinno być trzeźwienie... Tak jak "grzechem" przeciw pokorze jest pycha, tak przeciw prawdzie - zakłamanie, obłuda... Ukazuje ona na zewnątrz to, czego nie ma w środku. Przybiera maski, które ukrywają prawdziwe oblicze.
     Jest rzeczą straszną, jeśli człowiek udaje pobożnego przed Bogiem, a w gruncie rzeczy nie chce zmienić swego złego postępowania, np. jest złośliwy, skąpy, zamknięty. Co innego gdy próbuje, a mu nie wychodzi, a co innego Jeśli uważa się za doskonałego i nie potrzebującego nawrócenia. Nie musimy przed Bogiem niczego udawać. W życiu duchowym, chcielibyśmy dać Panu Bogu nasz idealny obraz, jaki wytworzyliśmy o sobie: "Zobacz Panie Boże, jaki jestem dobry... Teraz już jestem w porządku, teraz możesz mnie kochać.
     Tymczasem dobrą nowiną jest to, że Boża miłość jest bezwarunkowa, że nie przestaje mnie kochać, nawet gdy się zatracam...

Cichy i pokornego serca

     Pychą było zerwanie przez Matkę żyjących owocu z drzewa poznania dobra i zła. Pokorą było wypowiedziane przez Maryję: "Oto ja służebnica Pańska...". Jeśli szukamy wzoru pokory, jeśli pragniemy wzrastać w tej wielkiej cnocie, do której nie dorośli niektórzy aniołowie, stając się upadłymi - to trzeba, byśmy się jej uczyli od Maryi, najpokorniejszej z niewiast. Wszak Jej pokora wcale nie oznaczała jakiejś niemocy życiowej, ale raczej pełnię życia. To Ona, Dziewica-Matka wyśpiewała: "Wielbi dusza moja Pana... Oto odtąd błogosławioną Mnie nazywać będą...". Nauczycielem pokory jest przede wszystkim sam Jezus Chrystus, który mówi o sobie: "Jam jest cichy i pokorny sercem". Prośmy Go ze wszystkich sił i często:

"Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serce moje według serca Twego".
     Do czego jest człowiekowi potrzebna pokora? Tylko człowiek pokorny może się otworzyć na niezmierzone skarby Boże. Bóg zawsze daje hojnie każdemu.... Ale przyjąć może tylko ten, kto powie Mu: Tak!

Br. Marek Skowroński OFMCap

do spisu treści

Copyright by OAT 2001