strona główna

dwumiesięcznik
numer 1/2001
numer 2/2001
numer 3/2001
numer 4/2001
numer 5/2001
numer 6/2001

okładkaNumer 3/2001
SPIS TREŚCI

Wstęp, Krzysztof Kościelecki OFMCap

* Problemy alkoholowe i abstynencja*

Trudna miłość, ks. Marek Dziewiecki
Wiersze Andrzeja Kiejzy OFMCap
Największy mój sukces - rodzina, Anna Rak
Oaza rodzin
Inicjatywy. Licheńskie Centrum Pomocy, ks. Dariusz Kwiatkowski MIC
Dwunasty Krok za murami, Anna Rak
Spostrzeżenia. Razem ku trzeźwości, Krzysztof Kościelecki OFMCap
Porozmawiajmy... O trudzie, Jan Karczewski OFMCap
Modlitwa o beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego
Terminarz Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości

* Apostoł Trzeźwości*

Wstęp, ks. Zbigniew Kaniecki
Akt zawierzenia Duszpasterstwa Trzeźwości Diecezji Płockiej
Dokumenty
Terminarz Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości
Słowa uznania dla ojca Benignusa, kard. Stefan Wyszyński
Z ambony. O sakramencie pokuty i pojednania, Marek Skowroński OFMCap
Refleksje homiletyczne, Tadeusz Pulcyn
Inicjatywy. Wspólnota Rodzin Katolickich z problemem alkoholowym
Z prasy., O.Z.
Listy do Brata Krzysztofa, Jola
Nowe Pisma. Nasza Arka

* Wspólnota Kościola*

Róże na urodziny, Tadeusz Pulcyn
Z prasy, Rozmowa z Gabrielem Bartoszewskim OFMCap
Dar męstwa, Edward Garstka
Biblia dla dzieci, Edward Garstka
Pedagodzy pisą. Dzieci nie dzielą się na dobre i złe, Hanna Milewska


SPOSTRZEŻENIA

Razem ku trzeźwości

Krzysztof Kościelecki OFMCap

     W naszym myśleniu o problemie alkoholowym występującym w rodzinie istnieje fałszywe przekonanie, że alkohol dotyczy tylko i wyłącznie osoby, która go nadużywa. Często spotykam się z takimi opiniami: "to on ma problem nie ja", "to jego trzeba leczyć nie mnie". A przecież lata picia jednego z członków rodziny pozostawiają ślady w zachowaniu, sposobie myślenia najbliższych. Takie podejście do sprawy powoduje, że nawet po zaprzestaniu picia rodzina nadal funkcjonuje w pijany sposób. Pojawia się zniechęcenie, czasami także chęć ucieczki od rodziny w związki nieformalne. Powodem takiego stanu jest brak myślenia o rodzinie jako wspólnocie, w której wszystkie relacje i doświadczenia jednej strony dotykają także stronę drugą. Mówiąc więc o trzeźwości w rodzinie, trzeba widzieć ją w szerszym aspekcie, a nie tylko przez pryzmat jednego człowieka. Wiemy, że w małżeństwach trzeźwiejących alkoholików problemem jest także komunikowanie się między sobą. Dochodzi do częstych kłótni i awantur przy różnych okazjach, w których małżonkowie, po opadnięciu emocji, nie potrafią sprecyzować, o co tak naprawdę się pokłócili. Przyczyną jest brak jasnych wypowiedzi i nieumiejętność mówienia o swoich stanach emocjonalnych.

     Innym problemem, który można w tych małżeństwach zauważyć, to wygórowane oczekiwania każdej ze stron. Żona uważa, że kiedy mąż przestał pić, to powinien większą uwagę zwrócić na dom, rodzinę i na nią samą. Tymczasem mąż gdzieś ucieka, chodzi na różne terapie, spotyka się w grupach AA, wyjeżdża na jakieś spotkania. Jednym słowem - nie ma go w domu. Trzeba więc sobie wówczas uświadomić, że tak naprawdę trudno lub wręcz niemożliwe jest trzeźwienie samemu. Ten człowiek musi odnaleźć się we wspólnocie, która go wesprze i podtrzyma na tej trudnej drodze. Mąż natomiast często swoje trudności traktuje jako bożka, któremu podporządkowuje wszystko, nawet życie rodzinne. Liczy się tylko to, co służy trzeźwości, zapominając o tym, że jest mężem i ojcem, że do jego obecności w domu mają prawo żona i dzieci. Kosztem więc rodziny kradnie czas na pracę nad sobą. W przypadku osób uzależnionych można często spotkać postawę roszczeniową. Wszyscy powinni ten jego wysiłek zauważyć i docenić. Niestety w najbliższym środowisku nikt tego nie zauważa, gdyż po kilku latach ten stan traktuje jako coś normalnego. Okazuje się więc, że sama trzeźwość to za mało. Każde z małżonków od życia chciałoby czegoś więcej. W swoich wypowiedziach trzeźwiejący alkoholik jest również często nie rozumiany przez drugą stronę, gdyż posługuję się językiem wyuczonym w trakcie leczenia. To, co było zrozumiałe w środowisku zamkniętym, w grupie terapeutycznej, w środowisku rodzinnym jest czymś dziwnym i mało znanym.

     Trudnym obrazem do przezwyciężenia w rodzinach trzeźwiejących alkoholików jest problem wybaczenia. Wiele razy byłem świadkiem, jak osoba uzależniona przepraszała swoich najbliższych za wyrządzone krzywdy. Działo się to przy różnych okazjach, często na forum publicznym. Widziałem wówczas łzy w oczach żony i dzieci, ale także i tych, którzy byli tam zebrani. Wydawać by się mogło, że nie ma nic prostszego niż wypowiedzenie słowa przepraszam. Ale osoba przeproszona i przepraszająca musi do tego dojrzeć. Ileż to razy alkoholik po awanturze przepraszał, a potem znów zapił i znów przepraszał. Nie jest łatwo zaufać po raz kolejny z rzędu. Zadry z przeszłości tkwią głęboko i mocno. Można zadać pytanie, czy taki akt coś zmienia w życiu. Na pewno przynosi ulgę zarówno jednej, jak i drugiej stronie. Można usłyszeć wówczas, że ktoś poczuł się lżej. Jest też próbą jasnego i zdecydowanego zerwania z przeszłością, zakończenia tamtego życia. To także dowód na to, że oto ten człowiek dorósł do podjęcia jednej z najważniejszych decyzji w swoim życiu - do przyznania się do tego, co było złe. Przyznanie się do win, nawet u człowieka zdrowego, jest czymś trudnym, a cóż powiedzieć w przypadku osoby chorej? W tym momencie osoba współuzależniona musi sobie uświadomić, że nie ma powrotu do przeszłości i wyciągania bolesnych spraw. Czasami jednym nierozważnym zdaniem można zaprzepaścić wszystko. Przypomnienie starych zadawnionych spraw to jedna z oznak, że tak naprawdę trzeźwiejąca rodzina jest dopiero u początku drogi.

     Spoglądając na rodziny z problemem alkoholowym, można byłoby zapewne wyszukać jeszcze wiele innych problemów, które zasługiwałyby na omówienie. Niech tych kilka refleksji będzie zachętą do uważniejszego przyjrzenia się naszej wspólnej trzeźwości.

Br. Marek Skowroński OFMCap

do spisu treści

Copyright by OAT 2001

INICJATYWY

Wspólnota Rodzin Katolickich
z problemem alkoholowym

     Wspólnota powstała z inicjatywy Marka i Bożeny - mieszkańców Legionowa. Przez wiele lat tę rodzinę dręczył problem alkoholowy, który dotyka także wiele polskich rodzin. Obecnie od 10 lat Marek jest człowiekiem trzeźwym i przez ten okres nie miał w swoich ustach kropli alkoholu. Aktywnie także pracuje, aby swój problem i siebie samego poznać. Niesie również przesłanie trzeźwego alkoholika innym, którzy jeszcze cierpią. Czyni to poprzez świadectwa i piosenki o swojej drodze do trzeźwości, których napisał już kilkadziesiąt. Jego żona Bożena przez wiele lat picia Marka szukała pomocy i sama próbowała na różne sposoby temu problemowi zaradzić. Dopiero zetknięcie się z ruchem AA i Al-Anon ukazało właściwą drogę, która okazała się skuteczną.

     Obecnie ich dwoje, niejako spłacając dług wdzięczności Bogu, który obdarzył ich rodzinę trzeźwością, zawiązali Wspólnotę Rodzin Katolickich z Problemem Alkoholowym. Pierwsze spotkanie rekolekcyjne odbyło się w Gietrzwałdzie w grudniu 1996 roku. Przedtem pojechali do Ojca Świętego, który wraz ze specjalnym błogosławieństwem dla tych wszystkich, którzy do nich dołączą, zachęcił, by te spotkania odbywały się w Gietrzwałdzie, gdzie w 1877 roku Matka Boża wzywała Polaków do zaprzestania picia i modlitwy różańcowej.

     Od pamiętnego grudnia 1996 r. odbyły się już cztery takie spotkania. W roku 2000 przybyło około 20 rodzin: z Legnicy, Torunia, Kruszwicy, Brzezin k/Łodzi, Inowrocławia, Warszawy, Nowego Dworu Maz., Olsztyna i Dobrego Miasta. Przewodnim hasłem wszystkich spotkań jest: "Rodzina Bogiem silna". Cele tej wspólnoty, chociaż nie ujęte w jakieś sztywne ramy, można scharakteryzować następująco: poznanie Dekalogu, nawiązanie twórczych kontaktów z rodzinami o podobnych problemach, wzajemna pomoc i wsparcie, budowanie trzeźwych relacji we własnych rodzinach w oparciu o wartości ewangeliczne.

     Warto wspomnieć, że w początkowym okresie wielką pomoc okazali przyjaciele: Marek Malisiewicz i Teresa z Warszawy, a także ks. Lucjan Szcześniak dziekan z Legionowa. Obecnie na wszystkich spotkaniach jest psycholog Anna Fabisiak, a swoim wsparciem duchowym służą: ks. Stanisław Kowalski oraz ojcowie kapucyni z Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości w Zakroczymiu.

     Przyjaźnie, zawiązane na takich spotkaniach, trwają długie lata. Dotyczy to zwłaszcza młodzieży, dla której jest to okazja, by poznać swoich rówieśników z odległych nieraz krańców Polski. Zwrócić także należy uwagę na wielką gościnność i otwartość z jaką przyjmują te rodziny opiekunowie Sanktuarium w Gietrzwałdzie, a więc Księża Kanonicy Regularni Laterańscy oraz zakon Sióstr Służek założony przez bł. Honorata Koźmińskiego.

     Spotkania Wspólnoty Rodzin Katolickich z Problemem Alkoholowym o podobnym charakterze odbywają się w każdy wtorek przed czwartą niedzielą miesiąca, w kościele parafialnym św. Jana Kantego w Legionowie o 19.00, na których to spotkaniach pod czujnym okiem kapłanów, zainteresowane osoby mają możliwość poznania, co oznacza życie zgodne z prawami ustanowionymi przez Boga. Osoby zainteresowane corocznymi rekolekcjami w Gietrzwałdzie lub spotkaniami w Legionowie mogą uzyskać informacje pod numerem telefonu Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości: 785 22 08 lub założycieli Wspólnoty Marka i Bożeny: 784 71 25

do spisu treści


Copyright by OAT 2001