
strona główna
dwumiesięcznik
numer 1/2002
numer 2/2002
numer 3/2002
numer 4/2002
numer 5/2002
numer 6/2002
|
Numer 2/2002
SPIS TREŚCI
Wstęp, Krzysztof Kościelecki OFMCap
* Problemy alkoholowe i abstynencja*
Państwo, światopogląd i wychowanie, ks. Marek Dziewiecki
Wiersze Wandy Skowron
Wychodzę na prostą, Anna Rak
Terminarz Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości
Budował Królestwo Boze w ludzkich sercach, Tadeusz Pulcyn
Wzór posłuszeństwa, Jan Paweł II
Spostrzeżenia. Czas zamyśleń, Krzysztof Kościelecki OFMCap
Porozmawiajmy... O świecie idealnym, Jan Karczewski OFMCap
Wzór człowieka ufającego Bogu, Jan Paweł II
Rocznice. 25 lat "Steru", Piotr AA
Terminarz Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości
* Apostoł Trzeźwości*
Wstęp, ks. Zbigniew Kaniecki
Katalog prac naukowych dotyczących choroby alkoholowej
Modlitwa jako poszukiwanie sensu istnienia, Zofia Ziarko
Rozmowy Apostoła, Z ks. Kazimierzem Orzechowskim rozmawia Lena Wójcik
Powiernik, Jan Paweł II
Listy do Brata Krzysztofa, Krzysztof Radliński
Refleksje homiletyczne. Radość posiadania Boga, Tadeusz Pulcyn
Z prasy, Z.O.
Wiersze, Krystyny Kozłowskiej
* Wspólnota Kościola*
Ubóstwo, Edward Garstka
Przestrzeń pokus i walki, Krzysztof Lewandowski OFMCap
Opowiadania Czytelników, Połowa, Jan Kruk
Wiersze, Grażyny Muchy
Przezwyciężanie trudności małżeńskich i rodzinnych, ks. Marek Dziewiecki
Biblia dla dzieci, Edward Garstka
Przestrzeń pokus i walki
Krzysztof Lewandowski OFMCap
Przypatrzcie się, w jaki sposób czyści się przedmioty miedziane:
pociąga się je gliną, a więc czymś, co je brudzi, co zabiera im blask;
ale po takim zabiegu lśnią jak złoto. Otóż pokusy są dla duszy taką właśnie gliną;
służą one do tego, by w duszy zabłysły cnoty przeciwne tym pokusom.
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus
Czasami któryś ze współbraci żartując, wyjaśnia w prosty sposób przyczynę pojawiania się na skroniach siwych włosów: "każdy siwy włos na głowie, to przezwyciężona pokusa". Gdyby tak było, każdy starszy człowiek ze szronem na głowie uchodziłby za mocarza duchowego i szczyciłby się siwizną. Rzeczywistość wydaje się bardziej złożona, zwłaszcza, iż wędrujemy do wnętrza ludzkiej duszy do sumienia, do tego, co nas konstytuuje w jedności psycho-fizyczno-duchowej. Czym innym jest na przykład pokusa od doznania psychicznego i niedojrzałości uczuciowej tak łatwo niekiedy mylone i utożsamiane. Dochodzi ponadto tajemnica złego - ojca kłamstwa, który na wszelki sposób chce dotrzeć do człowieka, wybierając to, co w nim najsłabsze. Sięgnijmy do Źródła Życia - słowa Boga, by lepiej odkryć siebie i swą duchową drogę.
Głębokie przekonanie o konieczności pokusy w duchowym itinerarium odkrywamy na kartach Ewangelii (Mt 4,1-12). Po trzydziestu latach ukrytego życia w Nazarecie, Jezus przygotowuje się do rozpoczęcia nauczania. Najpierw przyjmuje chrzest w Jordanie z rąk Jana Chrzciciela. Potem udaje się w stronę okolicznych wzgórz na pustynię pozbawioną wszelkiego życia. W samotności pości przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy. I oto ukazuje się Chrystusowi duch zły - szatan, który ośmiela się kusić Boga Człowieka.
Zbawiciel jest kuszony, przeżywa walkę, jaka dokonywać się będzie między Jego uczniem a odwiecznym nieprzyjacielem człowieka. To szatan chce odwrócić człowieka od Boga i doprowadzić do zła. Diabeł to ten, który rozdziela - taka jest jego misja.
Wszystko zatem, co dokonało się w życiu Chrystusa, powtarza się w życiu Jego uczniów, w więc jest to rzeczywistość do końca realna, na którą każdy powinien być przygotowany. Co więcej, pokusa pojawia się w tym kontekście jako konieczność, wpisana w chrześcijańskie życie, to próba potrzebna do wewnętrznego wzrostu człowieka. Może jednak zaistnieć sytuacja, w której pokusa poprzez decyzję serca przeradza się w grzech i śmierć. Należy w tym miejscu rozróżnić kuszenie od decyzji serca przyzwalającej na pokusę. Ta ostatnia, choć zwykle posiada pozorne dobro, w rzeczywistości prowadzi do grzechu i śmierci. Tak oto dochodzimy do trudnej sytuacji rozróżnienia dobra od zła.
Gdyby zło, noszące wiele imion, przywdziewało jednoznaczne szaty, sprawa byłaby prosta w naszym życiu duchowym i w kierownictwie duchowym. Ale nawet szatan w ewangelicznej scenie proponował Chrystusowi pozorne dobro. Dlatego pokusa stoi niejako na granicy autentycznego dobra i realnego zła. Dramat wyboru polega jednak na tym, iż pokusa przybiera najbardziej wyrafinowane formy dobra. Zło nie ukazuje swojego prawdziwego oblicza. Podstęp pozwala złu nałożyć maskę dobra i wywołać zamieszanie miedzy dobrem i złem. Owa dwuznaczność, której doświadczamy w życiu zmierza do tego, aby nazwać dobrym to, co jest właśnie złe. Czyż nie jest to doświadczenie ludzkiego serca przeżywającego napięcie i rozdarcie, a w skrajnym wypadku zagubienie granicy między dobrem i złem, które przyjmuje współczesną postać braku poczucia grzechu? Człowiek jest wewnętrznie rozdarty.
Pokusa zatem, stojąca na granicy dobra i zła, właściwie rozeznana (jako pozorne dobro) staje się "inspiracją" duchowej walki człowieka zmierzającej do wyboru między dobrem a złem, między światłością i ciemnością. Co więcej, w owej walce człowiek szybko się przekonuje, iż sam nie jest w stanie zła zwyciężyć... Chrystus przychodzi, aby człowieka uwolnić i umocnić, odnowić wewnętrznie, wyrzucając precz "księcia tego świata" (J 12,31).
Warto przywołać przykład św. Franciszka z Asyżu, który daje pouczenie pewnemu bratu dręczonemu pokusami: "Uwierz mi, synu, że właśnie dlatego uważam cię za sługę Bożego i wiedz, że im większych doznajesz pokus, tym mi jesteś droższy. Zgodnie z prawdą mówię ci, że nikt nie może uważać się za sługę Bożego, dopóki nie będzie doznawał pokus i zmartwień. Pokonana pokusa jest pewnego rodzaju pierścieniem, którym Pan poślubia duszę swego sługi. Liczni bracia znajdują przyjemność w zasługach zdobywanych w ciągu wielu lat i cieszą się z tego, że nie doświadczyli pokus tego rodzaju, lecz niech wiedzą, że Jest to oznaka, iż Pan zdaje sobie sprawę z ich słabości duchowej, bo wystarczyłaby odrobina strachu, by zostali pokonani w walce. Rzeczywiście, wszczyna się twarde walki tylko z tym, kto posiada siłę ducha zdolną wytrzymać wszystkie próby" (II Celano, 119). Kto Jednak potrafi ocenić ciężar, siłę pokus i utrapień w życiu duchowym oprócz samego Boga? Pocieszeniem są słowa św. Pawła: "Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania, abyście mogli przetrwać" (l Kor 10,13).
Pojawia się więc konieczność ciągłego ożywiania więzi z Tym, który jest Panem - Zbawicielem w Duchu Świętym. Tenże Duch Święty dostarcza licznych zachęt do zwyciężania zła dobrem, wspiera w duchowych zmaganiach (por. Rz 5,3-5.7); pozwala też właściwie rozsądzić, rozróżnić co jest dobrem a co złem. Kiedy staje przede mną zło, to znaczy wszystko to, co sprzeciwia się prawu Bożemu, dobrym obyczajom, zdrowemu rozsądkowi, i kiedy to wszystko wydaje się bardzo pociągające, urocze, kuszące, pożyteczne, łatwe i miłe, potrzeba wtedy wiele siły ducha i mądrości, żeby prosto i zdecydowanie powiedzieć: "Nie". Jakże Jest to trudne: być silnym!
Te i dalsze słowa św. Jakuba, codzienne słowa modlitwy wypowiedziane po raz pierwszy przez Jezusa - "nie wódź nas na pokuszenie" - potwierdzają prawdę, jak Bogu zależy na zwycięstwie nad wszelkim złem. Opłakane pozostają niestety skutki grzechu pierworodnego: tajemnicza "predyspozycja" do grzechu.
Łatwo otwierające się drzwi, nad którymi widoczne są napisy: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha żywota. Wydaje się, że we współczesnym świecie coraz łatwiej przez te drzwi przejść. Przez przezroczystą szybę, jak w supermarkecie pobudowanym ludzką ręką, widzę z daleka kuszące propozycje, które są rozkoszą dla oczu. Najpierw jest promocja wolności, która pozwala robić wszystko, co się podoba; budować prywatną "pobożność", "duchowość", indywidualizm, własny obraz Boga i siebie, które to zawsze zmieszczą się w kategoriach życia chrześcijańskiego. Już na samym początku narzuca się z owego supermarketu specyficzna dynamika, by coraz więcej kupować za cenę autorefleksji -jest bowiem tyle potrzeb.
Wybieraj, kupuj jeszcze i jeszcze. Łatwo zapominamy o sobie, o swoim sercu. Pan Bóg odchodzi na margines zainteresowania, nie On jest celem. Jego słowo bardzo słabo słychać, w końcu gaśnic w szumie, w hałasie... Kolejne stoiska supermarketu ukazują cele, które wskazują na to, co wygodniejsze, łatwiejsze, przyjemniejsze. Ostatecznym odniesieniem okazuje się człowiek - to on jest celem samym w sobie. Dziwny jest jednak jego portfel, bo w nim zamiast skarbu zapału apostolskiego, radości, pokoju, cierpliwości znajduje pieniądze, na których jest napis: "będziecie jak Bóg". Co Jest ostatecznym produktem pożądliwości? Serce wypełnione pustką, zagubieniem, rozgoryczeniem, smutkiem. A przecież początek był tak zachęcający i pociągający. "To własna pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci. Pożądliwość. gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć" (Jk 1,14-15).
Ów odwieczny tragizm ludzkiej pożądliwości i wewnętrznego rozdarcia stanowią przestrzeń pokus i walki.
"Przyjąć czyszczącą glinę, aby zabłysnąć Bogiem". Słowa św. Teresy przytoczone na początku tej refleksji niosą zachętę do gotowości na ten trudny a Jednocześnie konieczny wymiar życia duchowego. To swoista lekcja dla ucznia Chrystusa w szkole Jego Ewangelii. Lekcja ta staje się jednocześnie bardzo szybko naszym życiem, gdzie ocenę najbardziej sprawiedliwą jest w stanie wystawić sam Bóg.
Panie mój. Nauczycielu l Przyjacielu!
Nie wiem, ile potrzeba gliny dla zabrudzonej miedzi; nie wiem kiedy wyznaczasz czas na oczyszczenie; nie wiem czyją ręką posłużysz się do pracy nad odnawianiem. Wiem natomiast, że potrzebuję Twojej mocy. Twoich wskazań. Twego słowa, Twego serca, aby ostatecznie zabłysnąć Twoim, Jezu, obliczem.
Krzysztof Lewandowski OFMCap
Copyright by OAT 2002
|
|