strona główna

dwumiesięcznik
numer 1/2003
numer 2/2003
numer 3/2003
numer 4/2003
numer 5/2003
numer 6/2003

okładkaNumer 1/2003
SPIS TREŚCI

Wstęp, Krzysztof Kościelecki OFMCap

* Problemy alkoholowe i abstynencja*

Uzależnienie a wolność, ks. Marek Dziewiecki
Cukierki, Anna Rak
Remontujemy stary budynek Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości
Spostrzeżenia. Puste miejsce, Krzysztof Kościelecki OFMCap
Porozmawiajmy... O cierpieniu, Jan Karczewski OFMCap
Refleksje homiletyczne. Nie lękajcie się, Tadeusz Pulcyn
Arcy-Mistrz, Adam Mickiewicz
Z prasy, O.Z.
Terminarz Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości

* Apostoł Trzeźwości*

Wstęp, ks. Zbigniew Kaniecki
Apostołowie trzeźwości, ks. Wojciech Ignasiak
Listy pasterskie. Wezwanie do trzeźwości
Etiologia zagrożeń wśród dzieci i młodzieży, ks. Marek Dziewiecki

* Wspólnota Kościola*

Bliźniemu łaski Bożej zazdrościć, Edward Garstka
Rocznice zakroczymskie. Pielęgnujmy wartości, T.P.
Czy szkoła moze być neutralna wychowawczo, ks. Marek Dziewiecki
Biblia dla dzieci, Edward Garstka
Listy Apostolskie. Rosarium Virginis Mariae


ROCZNICE ZAKROCZYMSKIE

Pielęgnujmy wartości

     Sześćdziesiątą trzecią rocznicę obrony Zakroczymia uczczono w tamtejszym kościele ojców kapucynów uroczystą Mszą św., którą celebrowali ksiądz komandor Janusz Bąk z Ordynariatu Polowego i o. Krzysztof Kościelecki, dyrektor zakroczymskiego Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości. Obecne były m.in. władze samorządu lokalnego z burmistrzem Henrykiem Puszczykiem, liczne poczty sztandarowe, weterani ostatniej wojny. Do nich na wstępie Mszy św. zawrócił się o. Krzysztof: Witam tych, którzy dzielnie walczyli, by Polska cieszyła się suwerennością i wolnością - obrońców Zakroczymia z 1939 roku. Witam mieszkańców naszego miasta, którzy przez udział we wspólnej Mszy św. chcą wyrazić wdzięczność tym, którzy 63 lata temu przelewali krew i wyprosić błogosławieństwo na dalsze lata dla bohaterów, którzy przetrwali.

     Uliczki zdruzgotane,
     Ruiny zgorzeliska,
     I smutek, co z nich tryska
     Tworzą łzy w Wiśle zlane.
     Wyniosła wieża klasztorna,
     Szrapnelem zbakierowana,
     Na łaskę lasu zdana
     Wesoła jest i przekorna!
     Cmentarzyk tuż pod klasztorem,
     Miejsce powagi i smutku,
     Swe kwiaty prosi bez skutku,
     By się nie śmiały kolorem...

      Fragmentem wiersza Andrzeja Rowickiego o. Krzysztof rozpoczął homilię. Dwudziestoletni wówczas poeta zginął 29 lutego 1944 roku z rąk oprawców hitlerowskich w Wólce Smoszewskiej. Ten i inne wiersze pomieszczone zostały w nowej książce Kazimierza Szczerbatko "Za życie oddane w ofierze".
     Ukochani w Chrystusie Panu. drodzy bracia i siostry - mówił dalej kaznodzieja. To już 63. rocznica obrony Zakroczymia... W ludzkiej pamięci zacierają się minione wydarzenia. Niestety, coraz trudniej przechowywać w pamięci szczegóły tamtych lat, chociaż właśnie one wtedy decydowały o życiu ludzi.
     Kolejna rocznica... Ile ich jeszcze przeżyjemy? To pytanie mogą stawiać ci, którzy byli bohaterami wojny. Ile razy Jeszcze ta świątynią zaprosi ich w swoje gościnne progi? Ile razy jeszcze będziemy wpatrywać się w te twarze poorane zmarszczkami, głowy przyprószone siwizną? Jak długo jeszcze będziemy podziwiać zakroczymskich bohaterów...
     Życie upływa nieubłaganie. Może już pogodziliśmy się z tym, że tych bohaterów jest coraz mniej w naszym środowisku. A jakaż szkoda, że odchodzą, szkoda, bo dziś potrzeba nam przykładów postaw bezkompromisowych, odważnych, ideowych. Potrzeba nam ludzi, którzy ukazują młodemu pokoleniu - jak żyć. Jak żyć? To pytanie rzadko pojawia się w myśleniu współczesnego Polaka. Nawet jeśli pojawia się owo pytanie, to zazwyczaj w kontekście dóbr materialnych. Słyszy się: Jak tu żyć, gdy nie ma pieniędzy? Jak żyć, gdy nie mamy prący? Może dziś te pytania są właściwe. Ale trzeba je stawiać jeszcze w szerszym kontekście... Świat współczesny, świat mediów, telewizji i reklamy, uczy nas życia beztroskiego. Czerpiemy wzory z osób wymyślanych, bohaterów filmowych, postaci fikcyjnych. Ich losami pasjonujemy się. Wielu z nas siada przed telewizorami, aby obejrzeć kolejny odcinek filmu tasiemcowego, w którym ludzie żyją w luksusie. Chcielibyśmy opływać w takim dostatku, jak oni, przy minimalnym nakładzie własnej pracy.
     Barwny świat iluzji nas pociąga. Chcielibyśmy w nim trwać. Tymczasem rzeczywistość jest szara. Mamy więc pretensje do wszystkich dookoła. Zastanówmy się jednak, czy sami tej rzeczywistości nie tworzymy. Pasjonujemy się losami literackich postaci, a nie wiemy, jak żyje nasz sąsiad, nie pomyślimy nawet, jak pomóc rodzinie człowieka pogrążonego w alkoholizmie; omijamy tę rodzinę z daleka, odnosimy się do jej członków jak do trędowatych. Długie godziny spędzamy przed telewizorem, ale nie interesujemy się tym, co robią nasze dzieci; jakie osiągają wyniki w nauce. Odpowiedzialność za ich wychowanie i edukację przerzucamy na szkołę. Kościół i inne instytucje społeczne. A te instytucje - są jedynie Instytucjami pomocniczymi. Nikt l nigdy nie zastąpi dzieciom matki i ojca w procesie edukacji i wychowania. Jeżeli już interesujemy się losem swoich pociech, to wówczas gdy żalą się, Jak źli są dla nich nauczyciele. Wtedy mama czy tata wybiera się do szkoły, aby dać wyraz swojemu niezadowoleniu. Z takimi postawami spotykamy się nie w przypadku rodziców rzeczywiście zainteresowanych dziećmi, ale rodziców, którzy z dziećmi spotykają się w biegu. Taki rodzic, gdy przychodzi z pretensjami do nauczycieli ł wychowawców podważa ich autorytet l swój autorytet; ukazuje swoją bezradność, bo pozwala sobą manipulować.

     Potrzeba nam dziś prawdziwej współpracy szkoły z domem, nauczycieli z rodzicami - w wychowaniu młodego pokolenia. Potrzeba nam mądrej, zdrowej współpracy, a nie rywalizacji.

     Gdy mówimy o tych trudnych sprawach, trzeba przyjrzeć się polskim domom; jaka panuje w nich atmosfera. Bywają domy zimne, nieprzyjazne dzieciom, pozbawione miłości. Dziecko może mieć wszystko, ale gdy nie ma miłości matki i ojca - jest nieszczęśliwe.
     Przyjeżdżają do naszego ośrodka młodzi ludzie, którzy zetknęli się z alkoholem i narkotykami. Gdy z nimi rozmawiam, mówią, że mają wszystko - własne pokoje świetnie umeblowane, nowoczesny sprzęt do odtwarzania muzyki, obiecany samochód...- ale brakuje im mamy, do której mogliby się przytulić i powiedzieć o swoich problemach. Gdy z mamą rozmawiam - mówi jeden chłopak - to ona wykonuje inne czynności, tak jest zapracowana. Nie mam też ojca, któremu mógłbym się zwierzyć, bo jest stale w delegacji, pracuje na nasze utrzymanie.
     Czy dziecko pozbawione miłości, będzie potem w stanie pokochać drugiego człowieka? Czy wyrośnie na człowieka, który będzie umiał wybierać między dobrem a złem, między iluzją a rzeczywistością? Dziś pochylamy się nad grobami bohaterów obrony Zakroczymia i stawiamy sobie pytanie: jak żyć? To pytanie trzeba postawić w kontekście życia rodzinnego młodego pokolenia.
     Ci, którzy oddawali życie za Ojczyznę, nie dorastali w cieplarnianych warunkach, ale żyli w atmosferze przyjaźni i miłości. To ludzie pokolenia międzywojennego. Zapewne w wielu domach tamtego czasu było ubogo, ale coś tamtych ludzi formowało, coś, co pozwoliło im poświęcić własne życie, jak zrobił to ów młody poeta cytowany przeze mnie na wstępie.
     Dziś, gdy mówi się o ideałach i wartościach na ustach niejednego człowieka pojawi się uśmiech, ale ludzie tamtego pokolenia wiedzieli, co w życiu wybierać, wiedzieli - co jest dobre, a co złe. Mówiąc o niedostatkach tamtych dni, warto przywołać postać naszego wielkiego rodaka Jana Pawła II. Przytoczę słowa, które wypowiedział na zakończenie liturgii w Bazylice Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach: "Pragnę powiedzieć, że wiele moich osobistych wspomnień wiąże się z tym miejscem. Przychodziłem tutaj zwłaszcza w czasie okupacji, gdy pracowałem w pobliskim Solvaju (...). Do dziś pamiętam tę drogę, którą odbywałem codziennie (...), przychodząc na różne zmiany do pracy, przychodząc w drewnianych butach. Takie się wtedy nosiło. Jak można było sobie wyobrazić, że ten człowiek w drewniakach, kiedyś będzie konsekrował Bazylikę Miłosiedzia Bożego w Krakowskich Łagiewnikach". Drogi bracie i droga siostro, jakże osobiste i głębokie są te wspomnienia. Wspomnienia przesycone bólem i nostalgią. Mają one jeszcze inną wartość: ukazują, że człowiek mimo niedostatku materialnego, może osiągnąć wyżyny, bogactwo ducha...
     Jak żyć? Pytanie, które ciśnie się na usta, gdy patrzymy na weteranów wojny. Jak żyć... Niech ich postawa, ich koleje losu zawarte m.in. w książce "Za życie oddane w ofierze" odpowiedzą na to pytanie. Patrząc zaś na bohaterów uczestniczących w dzisiejszej uroczystości, starajmy się te wartości i ideały, którymi żyli, zaszczepiać w swoim życiu. Amen.

     Po Mszy św. o. Krzysztof podziękował uczestnikom uroczystości, na którą przybył również dziekan dekanatu zakroczymsklego ks. Zbigniew Adamkowski. Potem wszyscy zebrani udali się na zakroczymski cmentarz, aby modlić się wspólnie przy grobach poległych.

***

     Wymieniona przez o. Krzysztofa książka "Za życie oddane w ofierze" zasługuje na uwagę nie tylko zakroczymian. Autor, Kazimierz Szczerbatko, wieloletni nauczyciel szkoły Podstawowej w Zakroczymiu i szkół nr l i nr 2 w Nowym Dworze Mazowieckim, laureat nagród państwowych za zasługi dla edukacji i wychowawca wielu pokoleń, prezentuje w swej książce sylwetki ludzi bez reszty oddanych Polsce - prawdziwych patriotów. Są wśród nich ofiary oprawców niemieckich: Stefan Badurski zastrzelony na ulicy 28 września 1939 roku; Mieczysław Barciński członek Ruchu Oporu, zadźgany bagnetami; Witold Barciński, syn Mieczysława; Leopold Bieńkowski, porucznik rezerwy, zginął na warszawskich Bielanach; Jan Chilicki, żołnierz AK zamordowany w obozie w Stutthofie w 1944 roku; o. Cyryl - Aleksander Dardziński OFMCap (chodził na pierwszą linię frontu, aby w okopach udzielać sakramentów), rozstrzelany w Pomiechówku w 1944 roku; Władysław Gawryszewski także zamordowany w Pomiechówku; Zdzisław Głowacki, więzień Oświęcimia, zginął Dachau (data nie jest znana); Tadeusz Głowacki, dziewiętnastolatek zamordowany na III Forcie w Pomiechówku; Tadeusz Hanziik, rozstrzelany w 1940 roku w Kadzielni pod Nowym Dworem; Józef Jaworski, Roman Kowalewski, Zofia Krauze - zamordowani w 1944 roku w Pomiechówku; o. Czesław Kozera OFMCap, więzień obozu w Działdowie i tam zamęczony w 1941 roku; Kazimierz Muchla, Stefan Makowski, Kazimierz Piasecki, Józef Rytel, ks. Antoni Więckowski, Adolf Rowicki, Andrzej Rowicki - zamordowani w 1944 roku oraz Wawrzyniec Orzechowski zamordowany w Mauthausen-Gusen w 1945 roku.
     Rozmyślnie wymieniłem tu wszystkie nazwiska osób, o których pisze Kazimierz Szczerbatko, aby zachęcić Czytelników do sięgnięcia po tę wartościową książkę. Może znajdą się wśród Czytelników osoby, które znały bohaterów "Życia oddanego w ofierze" i dopiszą, a potem przyślą do Autora książki (np. na adres redakcji "Trzeźwymi bądźcie") nieznane dotąd wątki ich bohaterskiego życia.
T.P.

do spisu treści


Copyright by OAT 2003