
strona główna
dwumiesięcznik
numer 1/2004
numer 2/2004
numer 3/2004
numer 4/2004
numer 5/2004
numer 6/2004
|
Numer 1/2004
SPIS TREŚCI
Wstęp, Krzysztof Kościelecki OFMCap
* Problemy alkoholowe i abstynencja*
Przesłanie Matki Bożej z Gietrzwałdu, ks. Kazimierz Brzozowski
Wiersze Witolda Marka Sadowskiego
Przystań, Anna Rak
Historia ruchów trzeźwościowych, Bogusław Głodowski
Spostrzeżenia. Na wiele spraw patrzyli tak samo, Krzysztof Kościelecki OFMCap
Porozmawiajmy... O rozumie, Jan Karczewski OFMCap
Krucjata Wyzwolenia Człowieka
Terminarz Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości
* Apostoł Trzeźwości*
Wstęp, ks. Zbigniew Kaniecki
Rozmowy. Polak w służbie młodzieży świata
Szczecińskie rekolekcje trzeźwościowe, ks. Robert Włodkowski
Sylwetki. Ks. Franciszek Blachnicki
Kana Galilejska a abstynencja, ks. Franciszek Blachnicki
Refleksje homiletyczne. Głośmy Dobrą Nowinę, Tadeusz Pulcyn
* Wspólnota Kościola*
Apokalipsa, Rozmowa z ks. prof. Henri de Villefranche
Apele. SOS - dla polskich rodzin, Jan Szafraniec
Noworoczne zamyślenia, Edward Garstka
Biblia dla dzieci, Edward Garstka
Z prasy, Z.O.
Ks. Franciszek Blachnicki
 Urodził się 24 marca 1921 roku w Rybniku na Śląsku jako syn Józefa i Marii z domu Miller. Wychowywał się w rodzinie wielodzietnej. Dwoje z siedmioroga jego rodzeństwa zmarło w dzieciństwie. W wieku dwunastu lat został przyjęty do neoklasycznego gimnazjum w Tarnowskich Górach. Już w pierwszym roku nauki wstąpił do harcerstwa.
W 1938 roku zdał maturę, po czym podjął służbę wojskową na Dywizyjnym Kursie Podchorążych Rezerwy w Katowicach. Uczestniczył w kampanii wrześniowej. Po kapitulacji swojego oddziału. 20 września 1939 roku, dostał się do niewoli. Po kilku dniach uciekł do rodzinnego Rybnika.
Na przełomie 1939 i 1940 roku prowadził działalność konspiracyjną w Tarnowskich Górach jako komendant oddziału Polskiej Organizacji Partyzanckiej i Polskich Sił Zbrojnych. Poszukiwany listem gończym, w marcu 1940 roku, musiał uciekać przed gestapo. Został ujęty w Zawichoście pod Sandomierzem i osadzony w miejscowym areszcie śledczym, gdzie był wielokrotnie przesłuchiwany. Po kilku tygodniach wraz z grupą konspiracyjną z Tarnowskich Gór został wywieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Tam jako więzień nr 1201 przebywał przez 14 miesięcy, z tego dziewięć miesięcy w karnej kompanii (blok 13). Blisko miesiąc spędził w bunkrze, w którym później zginął św. Maksymilian Maria Kolbe.
We wrześniu 1941 roku został przewieziony z obozu koncentracyjnego do więzienia śledczego w Zabrzu i Katowicach, gdzie w marcu roku następnego został skazany na karę śmierci przez ścięcie za konspiracyjną działalność wymierzoną przeciw Trzeciej Rzeszy. Po prawie pięciu miesiącach hitlerowcy zamienili wyrok śmierci na 10 lat więzienia.
W tych trudnych wydarzeniach życia dostrzega Bożą łaskę - nowe, duchowe narodzenie. Pisze o tym w testamencie sporządzonym na krótko przed śmiertelną chorobą (17 czerwca 1986 r.): "Dzisiaj, w 44 rocznicę największego dnia mojego życia, dnia moich narodzin - w celi skazańców na oddziale BI katowickiego więzienia - chciałbym ku chwale Boga Ojca i Syna, i Ducha Świętego wyznać z wdzięcznością, że oprócz niezliczonych innych darów otrzymałem w swoim życiu cztery niezwykłe dary, które uważam, według mojej obecnej zdolności rozeznania, za największe".
W latach 1942-1945 Blachnicki przebywał także w wielu niemieckich obozach i więzieniach. Został uwolniony przez Armię Amerykańską w kwietniu 1945 roku. Po zakończeniu wojny niezwłocznie powrócił do kraju, wstąpił do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie i podjął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Święcenia kapłańskie przyjął 25 czerwca 1950 roku. Tego samego roku uzyskał magisterium z teologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Pierwsze lata kapłaństwa ks. Blachnickiego przypadają na okres ekspansji socjalizmu i sowieckiego komunizmu. Umiał poradzić sobie z obcą ideologią. Co więcej, we wszystkich placówkach duszpasterskich diecezji katowickiej stworzył pionierską metodę pracy duszpasterskiej - rekolekcje oazowe (Oaza Dzieci Bożych).
Niedługo po przyjęciu święceń kapłańskich (1954-1956) był świadkiem wysiedlania biskupów śląskich, a jednocześnie rządów (narzuconych przez komunistów) tzw. wikariuszy kapitulnych. Wypełniając wolę uwięzionego biskupa ordynariusza, przystąpił do prac "tajnej kurii" w Katowicach. Brał czynny udział między innymi w udanej akcji bojkotu synodu, który miał być zwołany w diecezji przez tzw. księży patriotów, bez zgody Episkopatu i Stolicy Apostolskiej. Przez jakiś czas przebywał w Niepokalanowie, gdzie zapoznał się z metodami pracy apostolskiej o. Maksymiliana Marii Kolbego. Po powrocie do Katowic współorganizował w październiku 1956 roku powrót biskupów śląskich do diecezji.
W latach 1956-1960 pracował w Referacie Duszpasterstwa Kurii w Katowicach i przez jakiś czas w redakcji "Gościa Niedzielnego". Zorganizował również diecezjalny ośrodek katechetyczny. W 1957 roku założył i zorganizował we wszystkich diecezjach struktury Krucjaty Wstrzemięźliwości. Inicjatywa ta, oparta na duchowości św. Maksymiliana Marii Kolbego, stała się akcją ogólnopolską. Celem Krucjaty była odnowa religijnomoralna zwłaszcza starszej młodzieży i osób dorosłych. Jednak ze względu na wzrost liczebny tego niewygodnego dla ówczesnej władzy ruchu laikatu partia nakazała jego likwidację w 1960 roku. Począwszy od 29 sierpnia tego roku funkcjonariusze SB zlikwidowali najpierw Centralę Krucjaty, potem jej struktury w całej Polsce, zaś wszyscy animatorzy ruchu byli przesłuchiwani. W marcu 1961 roku aresztowano ks. Blachnickiego m.in. za "rozpowszechnianie fałszywych wiadomości o rzekomym prześladowaniu Kościoła w Polsce". Po przeszło czterech miesiącach pobytu w katowickim więzieniu, gdzie był poddawany torturom psychicznym, Sąd Wojewódzki w Katowicach skazał go na 13 miesięcy więzienia z zawieszeniem na 3 lata.
Ostatnie słowo oskarżonego: "Chciałbym wypowiedzieć - wbrew stwierdzeniom prokuratora - swoje, ceterum censeo, że jednak jestem prześladowany za przekonania i działalność religijną... Nie proszę o łagodny wymiar kary, bo z punktu widzenia sprawy, którą reprezentuję, im większy wyrok tym lepiej".
W latach 1961-1971 ks. Franciszek Blachnicki odbył studia na Wydziale Teologicznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Na podstawie naukowych doświadczeń dotyczących rekolekcji oazowych z lat 1954-1960 obronił licencjat w Sekcji Pastoralnej. Na KUL obronił również doktora i habilitował się (Eklezjologiczna dedukcja teologii pastoralnej). Następnie podjął pracę w charakterze asystenta i adiunkta. Równolegle z pracą dydaktyczną i naukową prowadził działalność duszpasterską w zakresie posoborowej odnowy liturgii w Polsce.
Inicjator ruchów odnowy religijnej
Kardynał Stefan Wyszyński już w latach pięćdziesiątych dostrzegł w ks. Blachnickim charyzmatyka oddziałującego na wiernych. Dlatego też powierzył mu prowadzenie rekolekcji trzeźwościowych. W 1967 roku z mandatu Konferencji Episkopatu został Krajowym Duszpasterzem Służby Liturgicznej.
W 1964 zainicjował w całej Polsce działalność ruchu oazowego. Formację tę nazwano początkowo Ruchem Żywego Kościoła, a później, po latach doświadczeń, zmieniono tę nazwę na Ruch Światło-Życie. osadzając działalność ruchu w Piśmie Świętym. Na kanwie tego ruchu ks. Blachnicki w latach 1970-1981 oparł działalność innych wspólnot. Były to: Ruch Oaz Rodzinnych; utworzony z myślą odnowy rodziny, skupiający około 500 kręgów rodzin, liczących w 1982 roku po 5 do 7 małżeństw. Ruch Ewangelizacyjny docierający do zdechrystianizowanych środowisk. Ruch Grup Modlitewnych (tzw. Oazy Modlitwy) i Ruch Obrony Życia Poczętego.
Przed przyjazdem Ojca Świętego do ojczyzny w 1979 roku ks. Blachnicki założył Krucjatę Wyzwolenia Człowieka w celu przeciwstawienia się alkoholizmowi i innym uzależnieniom.
Ruch Światło-Życie już od pierwszych lat działalności szczególną wagę przywiązywał do pracy duszpasterskiej w małych grupach. Tak powstały Oazy Dzieci Bożych. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych powstały również: Plan Wielkiej Ewangelizacji, Niezależna Chrześcijańska Służba Społeczna i Chrześcijańska Służba Wyzwolenia Narodów. Wszystkie formacje skupione wokół Ruchu Światło-Życie rozwinęły się nie tylko w Polsce, ale w sposób istotny przyczyniły się do wzrostu Kościoła katolickiego na Słowacji, w Czechach, a nawet w Boliwii.
Na gruncie polskim Ruch Światło-Życie miał również wpływ na działalność "Solidarności", ponieważ wielu jego działaczy wywodziło się z tej katolickiej wspólnoty.
Ostatnim ruchem, założonym przez ks. Blachnickiego. przed jego wyjazdem z kraju, była Niezależna Chrześcijańska Służba Społeczna wywodząca się z ducha chrześcijańskiej nauki społecznej.
Poza krajem
Na kilka dni przed ogłoszeniem stanu wojennego ks. Blachnicki opuścił Polskę (10 grudnia 1981) i po jakimś czasie osiadł na stałe w polskim ośrodku "Marianum" w niemieckim Carlsbergu. Tam nie tylko wspierał duchowo działalność Ruchu Światło-Życie, ale też inspirował działalność grup niemieckich. Między innymi wydawał biuletyn "Prawda-Krzyż-Wyzwolenie", założył i inspirował działalność stowarzyszenia Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodów, organizował oazy w Niemczech.
Ks. Franciszek Blachnicki zmarł w Carlsbergu 27 lutego 1987 roku, zostawiając rozpoczęte dzieło odnowy ewangelizacyjnej.
5 grudnia 1995 roku Konferencja Plenarna Episkopatu Polski wyraziła zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego sługi Bożego Franciszka Blachnickiego. Wówczas też zostały podjęte - przewidziane prawem kanonicznym - działania ten proces rozpoczynające. Jednym z nich było rozpoznanie i przeniesienie jego doczesnych szczątków. 29 marca 2000 roku trumnę z ciałem ks. Franciszka, zabezpieczoną pieczęciami konsula RP, przewieziono do Katowic. Stamtąd i kwietnia 2000 roku ciało sługi Bożego przewieziono i pochowano w kościele dolnym pod wezwaniem Dobrego Pasterza w Krościenku nad Dunajcem. Dalsze prowadzenie sprawy beatyfikacji zostało przekazane bp. Wiktorowi Skworcowi, ordynariuszowi tarnowskiemu.
Działalność trzeźwościowa
Ks. Franciszek Blachnicki należał do najwybitniejszych krzewicieli trzeźwości w powojennych dziejach Kościoła w Polsce. Jego działalność trzeźwościowa skupiała się przede wszystkim na pracy z młodzieżą zarówno szkolną, jak i studencką. Pracował przede wszystkim z ministrantami. Z myślą o młodych chłopcach posługujących przy ołtarzu wypracował w latach pięćdziesiątych system pedagogiczny osnuty wokół idei dziecięctwa Bożego. Istotnym zaś jego elementem stała się wspomniana wcześniej metoda rekolekcji dziecięcych, zwana Oazą Dzieci Bożych.
Efektem tych działań była nadzwyczajna akcja przeciwalkoholowa nazwana przez samego ks. Blachnickiego Krucjatą Wstrzemięźliwości. Krucjata powstała w 1957 roku, a jedynym warunkiem przynależności do niej było zachowywanie całkowitej abstynencji. Była to odpowiedź na wezwanie Prymasa Wyszyńskiego do podjęcia i wypełnienia przez wiernych Ślubów Jasnogórskich Narodu: jednym z ich ważnych elementów było wypowiedzenie walki rozwiązłości, pijaństwu i alkoholizmowi. Wezwanie kard. Stefana Wyszyńskiego i Episkopatu ogłoszono na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 roku jeszcze podczas uwięzienia Prymasa. Zostało ono powtórzone przez polskich biskupów rok później. Krucjata Wstrzemięźliwości nawiązywała cło najlepszych polskich i zachodnich tradycji przeciwdziałania alkoholizmowi. Sani ks. Franciszek Blachnicki stawiał za wzór działalność irlandzkiego kapucyna o. Theobalda Mathew i polskich księży: Karola Antoniewicza, Jana Ficka, Bronisława Markiewicza i Jana Kapicy.
Organem prasowym Krucjaty była "Niepokalana Zwycięża", dwutygodniowy dodatek do wydawanego przez Kurię Diecezjalną w Katowicach "Gościa Niedzielnego".
Oto jak po latach działania Krucjaty ocenia ją założyciel: "Podjęcie się ratowania alkoholików prowadzi do odkrycia, że problem alkoholizmu może być rozwiązany tylko przez wychowanie całego człowieka, a to może się dokonać tylko w środowisku ludzi zdrowych, poświęcających się dla ratowania braci. Powstają wtedy zręby jakiejś pedagogiki społecznej, w której centralną rolę zaczyna już odgrywać pojęcie Nowego Człowieka. W tym czasie bardzo silna staje się także inspiracja o. Maksymiliana Kolbego, która prowadzi do odkrycia Niepokalanej jako ideału wychowawczego".
Krucjata, po jej rozbiciu przez władze komunistyczne. znalazła swój azyl w Krościenku nad Dunajcem.
Błogosławieństwo Jana Pawła II
W pierwszych latach po likwidacji Krucjaty Wstrzemięźliwości (1961-1969) ks. Blachnicki skupił się na intelektualnej pracy dotyczącej Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. W czasie Mszy św. celebrowanej przez Jana Pawła 11-6 czerwca 1979 roku na lotnisku w Nowym Targu - delegacja Ruchu Światło-Życic, idąc na czele procesji z darami, przyniosła Papieżowi Księgę Czynów Wyzwolenia. Ojciec Święty ponownie (bowiem już w przeddzień, w Oświęcimiu, wpisał do księgi swoje błogosławieństwo dla Krucjaty), pobłogosławił niosących księgę i wszystkich, których nazwiska zostały już lub zostaną w przyszłości do niej wpisane. W tym czasie obecni na lotnisku członkowie ogólnopolskiej reprezentacji Ruchu odmówili głośno modlitwę zawierającą przyrzeczenie abstynenckie i odśpiewali hymn Krucjaty "Serce wielkie nam daj". W ten sposób proklamowanie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka w obecności Papieża Jana Pawła II stało się taktem.
Inspiracją działalności KWC stały się słowa Jana Pawła II zawarte w jego pożegnalnym liście do Polaków z 23 października 1978 roku: "Proszę was, abyście przeciwstawiali się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa, co czasem może aż zagrażać jego egzystencji i dobru wspólnemu, co może umniejszać jego wkład do wspólnego skarbca ludzkości. narodów chrześcijańskich, Chrystusowego Kościoła".
T.P.
Na podstawie: "W trosce o trzeźwość Narodu", red. M.P. Romaniuk, PARPA 2000.

Copyright by OAT 2004
Kana Galilejska a abstynencja
Wśród argumentów, którymi szermuje się przeciw abstynencji, najczęściej powtarza się ten, że Pan Jezus na weselu w Kanie Galilejskiej. gdy gościom zabrakło wina, przemienił wodę w wino.
Któż więc mógłby potępić wino i picie wina? Czy jest to argument, który w jakikolwiek sposób umniejszałby wartość abstynencji albo ją nawet potępiał? Ci, którzy tak twierdzą, wykazują. że jeszcze nie rozumieją w ogóle istoty i wartości całkowitej abstynencji.
Twierdzenie, że Pan Jezus przez cud przemienienia wody w wino odrzucił abstynencję, równałoby się twierdzeniu, że Pan Jezus przez swą obecność na godach małżeńskich odrzucił i potępił dziewictwo. Pan Jezus uświęcił stan małżeński, ale równocześnie wskazał na ideał dziewictwa dobrowolnego z miłości ku Bogu jako na stan doskonalszy od małżeństwa.
Podobnie Pan Jezus swą mocą cudowną przemienił wodę w wino i kazał podać gościom, stwierdzając przez to, że wino samo w sobie nie jest grzechem i złem moralnym. Równocześnie jednak Pan Jezus wskazał na św. Jana - abstynenta, o którym mówił Anioł Gabriel, że "wina i sycery pić nie będzie" (Łk 1,5) - i powiedział o nim: "Zaprawdę powiadam wam, między narodzonymi z niewiast nie powstał większy nad Jana Chrzciciela" (Mt 11,11).
Abstynenci, którzy należycie pojęli ideę abstynencji. nie boją się cudu w Kanie Galilejskiej, nic usiłują tej "kłopotliwej" sceny z Ewangelii pokryć milczeniem lub "wybielić" jej jakąś wykrętną argumentacją. Stoją oni odważnie na gruncie prawdy, że wino samo w sobie i picie wina nie jest żadnym złem ani grzechem, nawet najmniejszym. Tak mówią do każdego, który pije wino i podobne napoje w sposób godny i umiarkowany: masz prawo do tego, nie jest to zakazane żadnym prawem Bożym czy naturalnym. nie zgrzeszysz przez to. Ale spełnisz dobry uczynek, będziesz miał zasługę u Boga, jeżeli dobrowolnie wyrzekniesz się tego, złożysz Bogu ofiarę z tęgo, ofiarę wynagrodzenia z miłości. Gdyby picie alkoholu jako takie było grzechem, abstynencja byłaby nakazem Bożym, nie byłaby nawet żadną zasługą. Abstynencja dobrowolna ma wielką wartość zasługi właśnie dlatego, że picie jako takie nie jest grzechem i nie jest zakazane.
Oczywiście są ludzie, dla których abstynencja zupełna od alkoholu jest nakazem i obowiązkiem w sumieniu. Są to alkoholicy i ludzie zagrożeni chorobą alkoholizmu.
Dla ludzi normalnych i zdrowych abstynencja nie jest jednak obowiązkiem, ale dobrowolną ofiarą podjętą z miłości ku Bogu i bliźniemu.
Przy takim ujęciu - jak śmiesznymi wydają się wszystkie argumenty wysuwane przeciw abstynencji. Dobrowolna ofiara wyrzeczenia się alkoholu jest szczególnie potrzebna, a w społecznej skali widzenia konieczna w dzisiejszych czasach, kiedy alkoholizm wzmógł się w zastraszający sposób i przybrał rozmiary klęski społecznej.
Alkoholizm jako klęska społeczna wystąpił na widowni dziejów z chwilą, gdy zaczęto sztuczną, masową i przemysłową produkcję alkoholu. I z tą chwilą zaistniała konieczność i potrzeba ruchu abstynenckiego, zdolnego powstrzymać tę klęskę i przeciwstawić się jej. Tylko przez dobrowolną abstynencję wielu można dojść do umiarkowania wszystkich.
I to z pewnością dziś ten sam Pan Jezus, który przemienił wodę w wino w Kanie Galilejskiej, błogosławi z radością tym wszystkim, którzy przez ofiarę abstynencji zupełnej pragną wynagrodzić Jego Boskiemu Sercu za niezliczone tak wielkie grzechy pijaństwa.
Ks. Franciszek Blachnicki
"Eleuteria" 1999, nr 39, za: "Niepokalana zwycięża", dodatek do "Gościa Niedzielnego", 9 II 1958.
Inny tekst ks. Blachnickiego mozna przeczytać tutaj.

Copyright by OAT 2004
|
|