
Strona główna
Trzeźwymi bądźcie
numer 1/2009
numer 2/2009
numer 3/2009
numer 4/2009
numer 5/2009
numer 6/2009
|
"Trzeźwymi bądźcie" nr 2/2009
SPIS TREŚCI
Wstęp, Jan Karczewski OFMCap
* Problemy alkoholowe i abstynencja *
Pustynia, Tadeusz Pulcyn
Radość rozwoju, ks. Marek Dziewiecki
Porozmawiajmy... O sakramentach (namaszczenie chorych), Jan Karczewski OFMCap
Kazania. Rozwój duchowy owocem nawrócenia, Marek Skowroński OFMCap
Warto wiedzieć. Błogosławiony Michał Sopoćko o spowiedzi młodzieży szkolnej
Powołani do świętości. Błogosławiona Matka Teresa Kalkuty, ks. Rafał Masarczyk SDS
Terminarz Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości
Wydarzenia. Kazanie bp. Tadeusza Bronakowskiego wygłoszone podczas Eucharystii z okazji czterdziestolecia OAT i dziesiątej rocznicy śmierci ojca Benignusa
Polacy za granicą. Polska Misja Katolicka w Austrii i kościół polski w Wiedniu, Tadeusz Pulcyn
Świadectwa. Ojciec i brat, Tadeusz Pulcyn
Książki. Miłość to wybór. O terapii uzależnień, Jan Karczewski OFMCap
Z prasy. Nałogi kobiet, Zbigniew Olejnik
* Apostoł Trzeźwości *
Wstęp, ks. Zbigniew Kaniecki
Rozważania różańcowe. Tajemnica światła, ks. Stanisław Dziekan
Referaty. Abstynencja z wyboru, pod naciskiem skutków uzależnienia od alkoholu, Barbara Góralczyk
KAZANIE
WYGŁOSZONE PODCZAS EUCHARYSTII SPRAWOWANEJ W ZAKROCZYMIU
Z OKAZJI 40-LECIA OAT I DZIESIĄTEJ ROCZNICY ŚMIERCI
OJCA BENIGNUSA
BISKUP TADEUSZ BRONAKOWSKI
Czcigodny Ojcze Prowincjale!
Czcigodni Kapłani Ojcowie i Bracia! Drogie Siostry! Umiłowani w Chrystusie Panu!
W ostatnich miesiącach jesteśmy świadkami wydarzeń, które tworzą tragiczny spektakl.
Z niepokojem wsłuchujemy się w informacje płynące z Indii, gdzie w wielu miejscach płoną świątynie, a chrześcijanie są
mordowani i prześladowani. Każdego dnia docierają do nas kolejne informacje o wielkim kryzysie, który dotyka całą
światową gospodarkę. Wciąż niepewna i burzliwa jest sytuacja polityczna między Gruzją a Rosją. W ostatnich dniach
zaś z bólem serca wpatrywaliśmy się w doniesienia z Bombaju, gdzie w wyniku ataku terrorystycznego życie straciło
wielu niewinnych ludzi.
Wszystkie te wydarzenia pozwalają nam postawić wniosek, że współczesny świat
przeżywa silny kryzys. Obserwujemy porażkę wielkiego projektu budowania rzeczywistości jedynie na ludzkich siłach
i umiejętnościach. Widzimy, że świat, z którego próbuje się wyrzucać Boga, może zamienić się w okrutną rzeczywistość.
Lekiem na te złe procesy jest powrót do najprostszych i podstawowych wartości chrześcijańskich. Wydaje się, że z głębi
współczesnego świata rozlega się wielkie wołanie o ludzi świętych. Dzisiaj rodziny franciszkańskie czczą Wszystkich
Świętych, którzy naśladując Chrystusa i św. Franciszka oraz zachowując Regułę Biedaczyny z Asyżu, osiągnęli ewangeliczną
doskonałość. Przez długie i bogate wieki historii Zakon Franciszkański wydał ponad dwustu pięćdziesięciu świętych i
błogosławionych.
Wpatrujemy się dzisiaj z czcią w tych niezwykłych kapłanów, braci zakonnych oraz
siostry zakonne i ludzi świeckich z III Zakonu. Wspominamy ich wspaniałe czyny, które są dla nas wszystkich nauką
dobrego i godnego życia. Oni bowiem ukazują nam w sposób najdoskonalszy, jak można iść przez życie za Chrystusem i
Jego Ewangelią. Oni bez wahania przyjęli Chrystusa za fundament swojej ludzkiej egzystencji. Świętość zaś uczynili
podstawowym programem oraz najważniejszą i dominującą zasadą swego życia.
Dlatego też święci stają się dla nas umocnieniem i przynagleniem. Oni mocą Ducha
Świętego wlewają w Kościół nową moc, niezbędną do kroczenia po ścieżkach współczesnego świata. Jak mówi prefacja o
świętych: "Przez wspaniałe świadectwo życia świętych Bóg obdarza Kościół nową mocą i daje nam dowody swojej miłości.
Przykład świętych nas pobudza, a ich bratnia modlitwa nas wspomaga, byśmy osiągnęli pełnię zbawienia".
W Liście apostolskim Tertio millennia adveniente Papież Jan Paweł II nazywał ich "żołnierzami", którzy walczą w służbie
wielkiej sprawy Bożej. Tacy żołnierze są szczególnie potrzebni w czasach, gdy wiara jest atakowana. Są potrzebni w
czasach, gdy wielu ludzi oddala się od Boga, a świat pogrąża się w ciemności zła i grzechu. W takich mrokach święci
są jaśniejącymi latarniami morskimi dla wszystkich ludzi. Oni odbijają "prawdziwą światłość" Chrystusa, a przez to
wskazują nowe drogi w zmierzaniu ku dobru i miłości.
Umiłowani!
W dzisiejszej liturgii słowa Chrystus daje nam jednoznaczną wskazówkę, którędy
ma prowadzić droga ku chrześcijańskiej doskonałości. Wysłuchaliśmy dzisiaj jednego z najsłynniejszych fragmentów
Ewangelii. Staliśmy się kolejny raz świadkami niezwykłej rozmowy Chrystusa z bogatym młodzieńcem, który zadaje tak
ważne pytanie: "Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?"
Chociaż wielokrotnie już słyszeliśmy odpowiedź Zbawiciela na to pytanie, to zawsze rozbrzmiewa ona
z niezwykłą mocą: "Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj,
czcij swego ojca i matkę".
Wciąż zachwyca nas prostota tej odpowiedzi. Program świętego życia jest niezmienny od tysięcy lat, jest taki
sam dla każdego człowieka. Ten program wyznaczają proste słowa Dekalogu, które Bóg wyrył w sercach wszystkich
ludzi jako uniwersalne prawo moralne.
Ten, kto zachowuje przykazania, zmierza prostą drogą ku Królestwu Niebieskiemu. Taki człowiek podoba się Bogu i jest mu bliski. Potwierdza to fragment dzisiejszej Ewangelii. Gdy bowiem Chrystus usłyszał szczere zapewnienie młodzieńca, że ten zawsze zachowywał Prawo Boże, spojrzał na niego z miłością. Z podobną miłością Chrystus patrzy na wszystkich ludzi w każdym miejscu i czasie, którzy swoje życie budują na niezmiennym fundamencie przykazań.
Na tym nie kończy się jednak dialog Mistrza z Nazaretu i bogatego młodzieńca. Dochodzimy bowiem do jego kulminacyjnego momentu. Ponownie wysłuchujemy najważniejszej nauki: "Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!"
W tych słowach Chrystus uczy nas, że jego uczniowie powinni wyzwalać się od skarbów tego świata. Tworzy
jednoznaczną hierarchię wartości, według której powinni żyć Jego uczniowie. W tej hierarchii wartości ucznia Chrystusa na szczycie jest Bóg. Na szczycie jest służba i praca w Winnicy Pana. Całkowite zawierzenie Nauczycielowi i pójście za Nim wymaga pozostawienia na brzegu swoich sieci. Wymaga wyzwolenia serca od wszystkiego, co może przeszkadzać w pełnym oddaniu się Bogu.
Jak bowiem pisał ks. Edward Staniek: "Sięgając bowiem po wartości duchowe, czyli oddając się dobrowolnie
do dyspozycji Boga, zachowa się wolność i dostęp do wszystkich wartości wiecznych i doczesnych, o ile można
je zharmonizować z miłością Boga".
Umiłowani!
Jako współcześni uczniowie Chrystusa, którzy pragną uczyć się od Mistrza z
Nazaretu i świętych idących drogami Jego przykazań, musimy umieć mądrze odnosić się do tego, co przynosi nam świat
wartości doczesnych. Jesteśmy wezwani do dokonywania wyboru. To wezwanie rozbrzmiewa wymownie zwłaszcza w naszych
czasach, w których promuje się cywilizację konsumpcjonizmu, która tak nachalnie uczy hedonizmu.
Każdego dnia bombardowani jesteśmy przekazami reklamowymi, które zachęcają nas do nieustannej konsumpcji. Widzimy,
jak ważne i piękne święta Bożego Narodzenia wpisane zostały w marketingowe kampanie i od listopada służą jedynie jako
pretekst do wzmożonych zakupów, najczęściej na kredyt.
Świat mediów, który tak bardzo wpływa na współczesnych ludzi, promuje wizję życia,
które jest niekończącą się zabawą, rozrywką pozbawioną odpowiedzialności i pracy nad sobą. Lansuje się model istnienia,
w którym o wartości życia świadczą dobra zabawa i poziom zaspokajania potrzeb materialnych. My, ludzie wierzący, tak
często zamiast walczyć z tym, co złe, wybieramy spokojne trwanie obok zła. Trzeba powiedzieć jasno i zdecydowanie,
że w ten sposób stajemy się współodpowiedzialni za zło. Przypominał o tym jeden z najwybitniejszych dwudziestowiecznych
teologów Henri de Lubac. W jednej ze swoich książek pisał: "Panie, świat jest zwodzony wieloma bałwochwalczymi kultami,
przeżywa dziś zmasowany powrót pogaństwa dlatego, że pozwoliliśmy, by zwietrzała sól Twojej nauki".
Nie lękajmy się więc przeciwstawiać tym współczesnym trendom. Bierzmy przykład
ze św. Franciszka, który nie odszedł smutny od Chrystusa, gdy usłyszał wezwanie do porzucenia majątku. Wbrew woli
możnej rodziny, wbrew sądom przyjaciół rozdał swój majątek ubogim i zapoczątkował jedną z najpiękniejszych historii
świętości, jakie zna świat.
Prośmy Pana, aby pozwolił również nam całkowicie ofiarować siebie Bogu i drugiemu
człowiekowi. Chrystus nam siebie bezinteresownie ofiarował i "daje się nam cały". Jest nam zawsze wierny i ufa nam.
Naszą odpowiedzią powinno być całkowite i radosne oddanie się Jemu, całkowite zawierzenie i poświęcenie. Takiej
odpowiedzi udzielił św. Franciszek i wszyscy jego naśladowcy. Również i my, ofiarowujmy wiec Chrystusowi całych siebie.
Ofiarowujmy nasze marzenia, myśli, słowa, i czyny. Całym sobą służmy Chrystusowi, całym sobą Go miłujmy i całym sobą
zaświadczajmy o Nim. Niech nam pomaga w tym ożywczy przykład życia świętych.
Siostry i Bracia w Chrystusie!
W tym radosnym dniu Wszystkich Świętych Zakonu Serafickiego nasze oczy i serca
kierujemy w sposób szczególny ku Ojcu Benignusowi Sosnowskiemu. Dzisiaj bez wątpienia możemy powiedzieć, że Ojciec
Benignus swoim życiem wpisuje się w ten niezwykły poczet szlachetnych ludzi, którzy na pierwszym miejscu postawili Boga.
W tym miejscu warto przywołać niezwykłe zdanie, jakie o Ojcu Bienignusie wypowiedział śp. arcybiskup Kazimierz
Majdański, którego drogi połączyły się z drogami Ojca Benignusa w tragicznych warunkach obozu w Dachau. Duchowy
przewodnik polskich rodzin powiedział, iż Ojciec Benignus był "łagodny, cichy, niosący pokój, jak błogosławieństwo
Pana Jezusa na Górze Błogosławieństw".
Wiemy, że dobroć i łagodność serca Ojca Benignusa łączyła się z wielką siłą i
niezłomnością w realizacji powołania, którym obdarzył go Chrystus. To powołanie najpełniej zrealizowało się w pomocy
wszystkim poszukującym osobistej drogi do trzeźwości. Ojciec Benignus przez wiele lat był przewodnikiem wielu takich
indywidualnych dróg ku trzeźwości. Niemożliwe byłoby dzisiaj wymienienie wszystkich ludzi, którzy za jego sprawą
odmienili swoje życia, odmienili życie swoich rodzin, odmienili cały swój świat. A wszystko dzięki temu, że
Pan pozwolił im spotkać Ojca Benignusa i jego współpracowników. Dlatego w tej chwili ze szczególną mocą brzmią
słowa Ojca Świętego Benedykta XVI, który powiedział: "Jedynie od świętych, jedynie od Boga bierze początek (...)
decydująca przemiana świata".
Wspomnienia o Ojcu Benignusie nieuchronnie prowadzą nas do refleksji o Ośrodku,
który założył i któremu tak wiele
serca poświęcił. Dzisiaj duchowi spadkobiercy ojca Sosnowskiego w godny sposób kontynuują to wielkie dzieło. W tym
roku mieliśmy okazję wspólnie świętować 40. rocznicę działalności Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości w Zakroczymiu.
Również nasze dzisiejsze spotkanie wpisuje się w te uroczyste obchody.
Przywołując zatem słowa wdzięczności, życzeń i zasłużonych gratulacji, które już wielokrotnie padały w tym
jubileuszowym roku, pragniemy prosić Wszechmogącego Boga, aby wciąż obdarzał obfitością łask wszystkich posługujących w
Zakroczymskim ośrodku trzeźwości. Oby Bóg Ojciec otwierał wielu nowych ludzi na wzór życia Ojca Benignusa i zapalał ich
serca do gotowości służenia drugiemu człowiekowi. Z wdzięcznością myślimy również o tych pracownikach Ośrodka, którzy w
minionych latach dzielili się czasem, umiejętnościami, pracą i życzliwością z ludźmi poszukującymi wsparcia.
Dziękując za dotychczasową ofiarność i służbę wszystkim zaangażowanym w
funkcjonowanie Ośrodka, prosimy, aby nieustannie pozwalał spotykać się w nim ludziom w różnym wieku, z różnych miejsc
Polski, różnych stanów i zawodów, jak w prawdziwej przystani spokoju i bezpieczeństwa. Prosimy jednocześnie, aby wciąż
był miejscem, gdzie ludzka słabość spotykać będzie miłość Boga i wsparcie człowieka.
O tym w sposób szczególny myślimy w kontekście wizerunku Chrystusa Miłosiernego, który dzisiaj poświęcimy i
który przeznaczony jest do kaplicy wyremontowanego budynku Ośrodka. Wpatrujmy się nieustannie w ten obraz.
Pamiętajmy, że Chrystus za pośrednictwem św. siostry Faustyny mówił, iż: "Spojrzenie z tego obrazu jest takie,
jak spojrzenie z krzyża". Modląc się przed tym niezwykłym wizerunkiem, pamiętajmy, że Boża miłość jest nieskończenie
większa od nędzy tego świata i słabości człowieka. Ona jest naszym niezawodnym ratunkiem i ukojeniem. Dlatego uciekajmy
się z wielką nadzieją do mocy Bożego Miłosierdzia. Nie zapominajmy słów Ojca Świętego Jana Pawła II wypowiedzianych w
Łagiewnikach: "W Miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście".
Amen.
Zakroczym, 29 XI 2008

Copyright by OAT 2009
|
|